Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Kultura i Sztuka / Pisarstwo

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Napisać książkę!

Krzysztof Dmowski 05.12.2011, czytano 193 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.

Napisanie książki zdawałoby się rzeczą prostą, wprost banalną. Usiadł i napisał. Napisanie książki jest rzeczą tak prostą, że mógłby to zrobić każdy, kto tylko by tego chciał… Czy naprawdę tak jest? Tak, ale… Kiedy książka jest dobra?

 

Obecna sytuacja w naszym kraju ma znaczny wpływ na zabijanie kultury. Najłatwiej byłoby przyłączyć się do grona pesymistów i nie robić nic. Po co coś robić i tak nie wyjdzie. Jednak wszystko ma swój czas i miejsce, a po burzy zawsze przychodzi dobra pogoda.

Ktoś kto nigdy nie napisał jednej strony tekstu, poza szkołą, w której nauka zupełnie nie pomaga w codziennym życiu (gdzie absolwent technikum w wyrazie „przód” poprawnie pisze tylko „p”), nie rozumie czym jest pisanie… Pisanie jest nie tylko dziedziną sztuki. Dziś wiem, że pisanie to przede wszystkim nieograniczona wolność. Nikt nie stoi nade mną i nie narzuca mi, co mam robić, jak mam robić.

Wszystko w życiu ma swoją cenę i zapłatę. Nie można robić kilku rzeczy dobrze. Nie można też pisać za jakieś grosze. Uważam, że ktoś kto pisanie traktuje jak hobby nigdy nie osiągnie wiele na tym polu, bowiem jak każda czynność wymaga poświęcenia i oddania się całemu temu co się robi. To jakby cena, którą trzeba zapłacić za wspomnianą wolność.

Ktoś pragnący zostać pisarzem nieświadomie poświęca wiele rzeczy w życiu, ale posiada coś, czego nie da się kupić, zważyć, zmierzyć, obejrzeć pod mikroskopem — ta osoba posiada talent. Talent jest nieocenioną cechą każdego znanego twórcy.

Ktoś nieodznaczający się wielką inteligencją łatwo powie, że pisarzy docenia się po śmierci. Tak i nie, bowiem talent można dostrzec, tylko o tym talencie najczęściej osądza ktoś, kto o tym nie ma pojęcia. Oczywiście wszystko się zmienia, gdy książka zostaje wydana i czytelnik osądza, nie wydawca! Wydawca książki jest zaledwie pośrednikiem (wydawcy bardzo nie lubią określenia pośrednik!), a ja bardzo lubię ich tak nazywać.

I tu należałoby również zapytać czy talentu można się nauczyć? Nauczyć? Nie. Rozwijać! Podobno każdy z nas ma w sobie ukryte wszelkie talenty, ale niektórzy tylko potrafią je używać. Aby odkryć talent potrzeba przede wszystkim tego pragnąć. Poświęcić wiele rzeczy zbędnych, co przez obserwatorów jest często źle odbierane.

Przez lata wielokrotnie słyszałem z ust ludzi „życzliwych” słowa: „po co piszesz książki i tak z tego nic nie masz!” Tak, poświęcam czas na zbieranie informacji, układanie akcji, wymyślanie dialogów, ale też z każdym dniem rozwijam się coraz bardziej.

Zrażony jestem już książkami serwowanymi od lat przez znane wydawnictwa. Przykład z jednej takiej książki: Książka, jest napisana przez amerykańskiego, mniej znanego autora, dwoje bohaterów przenosi się w czasie o kilkaset lat wstecz i trafia na pięciu przeciwników. Dwoje bohaterów walczy za pomocą noży z dwoma napastnikami uzbrojonymi w dzidy, a trzej pozostali napastnicy stoją i patrzą się jak walczą, a potem giną ich koledzy, a na ten widok uciekają. Żałosne. Gdzie i kiedy zdarza się tak, że starożytni przeciwnicy są tak honorowi, aby czekać na swoją kolej? A widząc umierającego kumpla ze strachu chowają się po krzakach? W każdej starożytnej kulturze śmierć w walce była honorem, zaś śmierć w łóżku ze starości była hańbą. A najbardziej nierealna jest w tej sytuacji walka jeden na jednego! Brak realizmu sytuacji psuje wiele książek, a niewłaściwe przetłumaczenie jest o wiele gorsze. Tłumacz zajmujący się tą powieścią powinien wiedzieć o takich rzeczach.

Swego czasu przeczytałem kilkanaście opowieści autorstwa Margit Sandemo. Widząc ogromne zainteresowanie jej powieściami pragnąłem znaleźć jakiś błąd. Ale nie znalazłem. Jedynym, jaki dostrzegłem było źle przetłumaczone: (w kanale) „kawałek muru spadło ze ściany”. Poza tym pisarka doskonale potrafi oddać zachowania ludzkie i sytuacje.

Czytałem wiele różnych powieści autorstwa: Alfreda Szklarskiego, Wiesława Wernica, Longina Jana Okonia, Zbigniewa Nienackiego, Josepha Conrada, Aleksandra Dumasa czy MacLeana, oraz wielu innych, których nie wymienię i każdy z tych autorów wypracował sobie taki styl, który przypadł do gustu jego rzeszy czytelników. I choć w wielu przypadkach, ktoś próbował kontynuować dzieła oryginalnych twórców, nigdy nie wyszło tak, jak wcześniej pisał pierwszy twórca.

Każdy z wyżej wymienionych twórców potrafił we właściwy sposób ukazać obraz sytuacji i wyzwolić odpowiednie dla swojego stylu emocje, które są ważnym czynnikiem w przekazie: autor-czytelnik. Powieści te cechował realizm każdej najbardziej fikcyjnej sytuacji.

Talentów jest wiele, jeden ma talent do gry na gitarze, ktoś prowadzi samochód lepiej niż inni, ktoś lepiej od innych naprawia samochody… I jeszcze wiele można wyliczać. Każdy kto wykonuje czynność wymagającą od niego jakiegoś zaangażowania wie, ile musiał poświęcić, aby dojść do obecnej sytuacji.

W przypadku książki w Polsce jest zupełnie inaczej, o czym już pisałem w innych artykułach, bo rola autora nie kończy się na pisaniu. Jestem też pod wrażeniem sposobu promowania powieści przez autorów. Niektóre są tak żałosne, że nigdy bym się do czegoś takiego nie posunął, ale przynoszą oczekiwany efekt. Książka się sprzedaje, a o to chodzi. Od dziecka wpajano nam, że początki zawsze są trudne i jest tym trudniej im mocniej w te słowa ktoś uwierzył.

Pisząc książkę nie zastanawiam się nad tym ile poświęciłem, ale cieszę się z tego, co robię. Cieszę się z tego, że w dwa tygodnie nauczyłem się pisać bezwzrokowo na komputerze. Pisanie książek jest niesamowitą przygodą. Piszę powieść i pierwsze czytanie, wyzwala tak wielkie emocje, że tylko dla nich warto jest pisać.

Czasem dawałem komuś powieść w czasie pisania, żeby wyraził opinię. Często pytano: „ciekawy jestem jak połączysz te wszystkie wątki?” A po zakończeniu te same osoby mówiły: „udało ci się, jestem pod wrażeniem”. Oczywiście tego rodzaju działanie nie miało na celu podnosić mojego sposobu myślenia, a jedynie byłem ciekaw osądu innej osoby, bo niezależnie od zdania kogoś innego dalej kontynuowałbym pisanie po swojemu.

Często ktoś cię osądza, gdy piszesz. Wmawia nawet, że robisz coś złego. Zadaj sobie pytanie: „czy będziesz robił to samo jak zostaniesz milionerem?” Jeżeli odpowiesz sobie twierdząco, masz odpowiedź, że robisz to, co powinieneś robić. Niektórzy nawet potrafią powiedzieć, że pisanie jest czymś złym, ale kiedy odnosisz kolejne, z początku małe sukcesy, oni nie potrafią już się wypowiedzieć. Zaczynają patrzeć na ciebie zupełnie innymi oczyma. Stajesz się taki jak oni. Odnosząc sukcesy zmieniasz się w kogoś ważnego, kimś z kim warto się zadawać. Aż wreszcie wszystko ulega zmianie i właśnie ty wybierasz, czy chcesz zadawać się z tymi ludźmi, którzy cię wcześniej krytykowali, lub zniechęcali do tego co lubisz robić. I teraz ci ludzie pragną być twoim znajomym, bo przy tobie są zauważani.

Mówi się często, ze o sukcesie literackim decyduje przypadek. A może nie przypadek, tylko nadszedł właśnie ten okres, na który od tak dawna czekałeś, wciąż nie tracąc nadziei? Twoja wytrwałość i zaangażowanie doprowadziły cię do sukcesu, a nie przypadek, losowe zdarzenie. Stało się tak bo tego chciałeś.

Dziś w Polsce od pisarza wymaga się, aby napisał książkę, dopieścił w najdrobniejszych szczegółach cały tekst wedle gustu wydawcy — niekoniecznie właściwie — a potem wymaga zgody na wydawanie malusieńkich nakładów, w obawie, żeby wydawca nie stracił. I taka sytuacja zupełnie wyklucza pisarza jako zawód, bowiem zadaniem pisarza jest napisać, zaś wszelkie poprawki, usuwanie błędów powinny należeć do kompetencji wydawcy. Ale nie chcę nawet wymieniać popularnych w Polsce wydawców, którzy wydają książki napisane w żałosny sposób, gdzie co drugie słowo występuje wyraz: „to”, „był”, „była”. Można napisać tak, żeby te wyrazy nie powtarzały się nawet dwa razy na stronie, czego dowodem są powieści Alfreda Szklarskiego, gdzie redagowania tekstu podejmowali się ludzie kompetentni w tej dziedzinie. Dzisiejszemu wydawcy nie opłaci się jakby napisanie książki od nowa pięknym językiem, choćby książka była najlepszą dotychczas wydaną. Takie działanie z miejsca stwarza niebotyczne koszty. Lepiej powiedzieć pisarzowi, żeby poprawił sam na własny koszt cały tekst, a pisarz… właśnie tak zrobi.

Piszę tak, bowiem spotkałem się osobiście z takim właśnie postępowaniem, aż w końcu zrobiłem wybieg i zaniosłem do wydawcy tekst książki innego autora, bardzo lubianego i pokazałem wydawcy. Ów wydawca nakazał mi kategorycznie zmienić cały tekst! Wtedy właśnie zrozumiałem, o co tu chodzi. (Całość opisana w artykule „Wydawca i drukarz”).

Innym razem wydawca po przeczytaniu mojego tekstu, zaproponował mi odezwanie się do niego po trzech miesiącach, a kiedy ponownie się do niego odezwałem powiedział, żebym kupił jego własną książkę, o tym jak pisać książkę! I jestem przekonany, że jakiejkolwiek książki bym mu nie zaniósł, usłyszałbym to samo. Ten człowiek nie zamierzał wcale wydawać mojej książki, a jedynie wciskać badziew wszystkim autorom, którzy się do niego zwracają.

Przed wielu laty jeden z moich znajomych, który przez długie lata pracował, jako redaktor w TVP, powiedział do mnie tak: „Nie słuchaj głupich ludzi, twoje książki ma oceniać czytelnik, a nie wydawca. Twoje książki są cudowne, wspaniałe, niesamowite i zawsze o tym pamiętaj”. Za te słowa jestem mu niezmiernie wdzięczny i dziś w pełni je popieram. Zwracam się zatem do wszystkich pisarzy, malarzy i innych twórców, żeby nigdy nie pozwolili krytykować się komuś, kto nie ma pojęcia o tym co mówi. Ocena należy do odbiorcy, a nie do pośrednika! Choć szczera krytyka jest zawsze lepsza od fałszywej pochwały.

W procesie wydawniczym zauważyłem też działanie innego rodzaju oszustów. Są nimi osoby, które pragną wciskać swój nos, oczywiście jedynie, aby na tym zarabiać, podczas tworzenia umowy pomiędzy pisarzem i wydawcą. Popatrzcie tylko ilu POŚREDNIKÓW pragnie wyłudzić pieniądze od pisarza, zanim jego książkę kupi co najmniej jeden czytelnik!

Nie spotkałem się natomiast z tym, aby jakiekolwiek wydawnictwo robiło coś z nielegalnym umieszczaniem tekstów w Internecie do ściągnięcia za darmo. Dlaczego? Bo za działanie w ten sposób trzeba zapłacić.

Rosnąca z każdym dniem liczba autorów sprawia, że dziś wydawca wymaga odpowiedniego przygotowania tekstu, a co jest żałosne, wysyłania wydruków, które w przypadku odrzucenia nie są zwracane. Czy wyobrażacie sobie wysłanie wydruku książki do stu wydawców? A do tysiąca? Nikt nie liczy TWOJEGO papieru, tuszu, czy prądu elektrycznego, a i komputer też ci z nieba nie spadł.

Jest to o tyle śmieszna sytuacja, w przeciwieństwie do agentów literackich w Anglii i USA, którzy oczekują tekstu (w języku angielskim) wyłącznie w formie elektronicznej! Każdy z agentów literackich w wymienionych krajach, chętnie przeczyta powieść Polaka w „Word”, cz PDF. Tak, bo nigdy nie wiadomo, która książka przyniesie im dochody.

Mimo wszelkich przeciwności stawianych na drodze twórcy, warto jest walczyć o swoje. Dzięki temu co robimy, nie tylko rozwijamy kulturę, ale głośno o niej krzyczymy całemu światu. Książka nie jest tylko kawałkiem papieru, bo zawiera w sobie moc. Napisane słowa zabierają czytelnika na najwspanialszą przygodę jego życia. Pozwalają wcielić się w bohatera czytanej opowieści. Oderwać od codzienności i ukazać zupełnie inny świat, gdy pozostajesz w pokoju leżąc na ulubionej kanapie. I jedynym co zrobiłeś, to zapłaciłeś pisarzowi za jego pracę!

Do książki często się wraca i co jakiś czas na nowo można przeżywać te same niesamowite przygody i za każdym razem mieć nadzieję, iż skończy się zupełnie inaczej. Nic innego na świecie tak prostej formy, nie zawiera tak wielkiej mocy.

 

Krzysztof Dmowski
http://www.kdpowiesci.republika.pl/

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://www.meliorvisus.pl   

» Autor


» Podobne artykuły

» Redakcja kategorii

  1. Strona redakcji info Redakcja działu składa się z Opiekuna, Prowadzącego oraz Redaktorów. Osoby wchodzące w skład redakcji nadają kierunek i określają cele oraz standardy w dziale.
  2. Martyna Brzezińska (Prowadzący) info Prowadzący – jest opiekunem działu z większymi możliwościami. Nadaje kierunek, wizje, cele działu. Ma możliwości i narzędzia do promocji w danym dziale.

» Promowane przez Artelis



» Najczęściej czytane w kategorii