» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Kultura i Sztuka / PisarstwoWydać książkę!Krzysztof Dmowski 02.12.2011, czytano 231 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.
Na dzisiejszym rynku książki codziennie przybywa wielu pozycji, które nie są zbyt rozchwytywane. Jednak na dobrą literaturę wciąż jest popyt. Z całą pewnością każdy autor może znaleźć odpowiednie rozwiązania, aby swój cel osiągnąć. A potrzeba do tego tak niewiele.
Wydanie książki zdawałoby się procesem zupełnie prostym. Wydawca akceptuje maszynopis, podpisuje umowę, a następie po zredagowaniu tekstu i po korekcie następuje proces wydawniczy… Kiedyś zależnie od rodzaju maszyny odbywało się to w ten sposób, że tekst drukowany na kalce umieszczało się na folii robiąc tzw.: składkę na formacie B1 lub naświetlano bezpośrednio na foli. Taki tekst w zakładzie introligatorskim przerabiany był na matryce drukarskie. Matryce zakładane na bęben odbijały tekst na papierze. Następnie kolejna maszyna składała całość w odpowiedni format, a kolejna maszyna obcinała. Następnie robiono okładkę i klejono całość. Wydrukowana książka trafiała do magazynu, a później dopiero do księgarni. Były to nakłady ogromne, bo nieopłacalnym wydawało się drukować powieść w nakładzie poniżej dziesięciu tysięcy egzemplarzy. Aż trudno dziś uwierzyć, że wydawano wówczas 100000egz. i więcej. Autor także był lepiej doceniany… ale te czasy odeszły i mamy nową rzeczywistość, nazywaną: lepszą! Boję się wysłać tekst do wydawcy! Wielokrotnie zdarza się, że autor ma problem z dotarciem do wydawcy, bo ten zwyczajnie nie chce czytać jego tekstu. Nie pomagają nawet referencje! Niestety żyjemy w Polsce i tu jest jak jest. Wielu debiutantów w dziedzinie literackiej uważa, że „moja książka to dopiero coś!”. Taki autor ma wiele nieuzasadnionych obaw przed wysłaniem do wydawcy swojego tekstu. Wielu uważa, że wydawca może ukraść „dzieło”. Nie zwraca uwagi na to, że po takim czynie wydawca stanie przed sądem, sprawę przegra z miejsca i będzie jeszcze musiał autorowi zapłacić odszkodowanie. Gdy masz obawę przed pokazaniem książki wydawcy zadaj sobie pytanie: „Ile warta jest moja książka, która leży w szufladzie?” I pamiętaj, że do odważnych świat należy. Twoja książka jest jakby twoim przyjacielem, a czy przyjaciel cieszyłby się będąc zamknięty w pokoju, żeby z nikim się nie widział? Podobnie książka, napisałeś ją, włożyłeś wiele energii (oczywiście nikt nie zdaje sobie sprawy z tego ile poświęciłeś czasu na jej napisanie), a teraz chcesz ją trzymać w szufladzie? Sukces kocha odważnych i zdecydowanych, którzy lubią ryzyko! A z drugiej strony… dziś piszemy nasze powieści na komputerach. Komputery są podłączone do Internetu na stałe. Skąd wiesz ilu hakerów spenetrowało twój dysk? Załóżmy, że jest ktoś kto (szpiegostwo przemysłowe zawsze było w cenie), spenetrował twój dysk i kopie twojej powieści trzyma na swoim serwerze, bo pomyślał, że skoro piszesz, to kiedyś możesz wypłynąć i on wówczas ma gotowy materiał, który może sprzedać gazecie, gdy ty będziesz chciał zachować tajemnicę kolejnej powieści. Wiem, że masz zabezpieczony komputer, najlepsze oprogramowanie antywirusowe, firewalla, a haker potrzebuje kilku minut, żeby przejść te zabezpieczenia i na to nie ma mocnych. Oczywiście są metody, trudniejsze, jak posiadanie systemu operacyjnego innego niż Windows, ale nie to jest tematem. Zanim wyślesz książkę do wydawcy zrób banalną rzecz: nagraj powieść na płytę CD, a następnie listem poleconym wyślij ją do samego siebie i pozostaw list zamknięty. W ten sposób użyłeś najlepszego zabezpieczenia. Codziennie otwierają się nowe możliwości! Potrafisz odpowiedzieć na pytanie ilu wydawców jest w Polsce dziś? Nie podam liczby, bo ona każdego dnia się zmienia. Dlaczego uparłeś się, że ten wydawca musi wydać twoją powieść? „Harrego Pottera” wydało upadające wydawnictwo! Nie ma reguły, kto cię wypromuje. Znalazłeś w Internecie adresy stu wydawców? Wyślij swoje teksty do każdego z nich, któryś się odezwie! Jutro znajdziesz kolejnych! Ocena twojej książki przez stu wydawców, jako negatywna nie jest oceną subiektywną, bo w każdym przypadku jest oceną jednego człowieka, według jego oczekiwań. Największe bestsellery są krytykowane przez miliony przeciwników. Zawsze znajdzie się wydawca, który będzie chciał wydać twoją książkę. Zawsze. Może z początku się wydawać, że ten wydawca nie spełni twoich oczekiwań, ale skąd wiesz? Co stanowi o wartości książki? Kilka pokoleń polaków wychowało się na powieściach Alfreda Szklarskiego. Książki ani razu nie zostały przetłumaczone na angielski. Dlaczego? Książki wydawane wielokrotnie w nakładach po 100000 egzemplarzy! Co więcej książki napisane przez kogoś, kto pracował, jako redaktor w wydawnictwie, poprawiało jeszcze trzech ludzi! I te książki ciężko było kupić. Dlaczego wiele dzieł innych pisarzy nie spotyka się z zainteresowaniem odbiorcy, a tylko niektóre wydawane są niemalże na całym świecie? Zobacz, co zrobił Eric von Däniken? Znalazł temat, który zaciekawił i autor zarobił na swoim pomyśle ogromne kwoty! Przykłady pisarzy, którzy odnieśli sukces można mnożyć. Ci ludzie wierzyli w siebie, w wartość swoich książek, ale z całą pewnością nie kryli ich w szufladach! Co tak naprawdę stanowi o wartości książki? — na to pytanie nie ma odpowiedzi. I nie chodzi tu o styl, upodobanie, ale o przekaz, jaki niesie autor. Bożena Figarska pewne działanie nazywała: „pisane ręką Boga”. Tak i w zupełności się z nią zgadzam. Sam widzę po własnych książkach. Kiedy pracuję nad tekstem już napisanym, aby go dopieścić — tu jest specjalne działanie, — widzę różnicę w tej samej powieści, kiedy pisałem na siłę, a kiedy myśli płynęły same na papier. U wielu pisarzy zwłaszcza zagranicznych zauważyłem, że opisy pogody są tylko wtedy, gdy nie świeci słońce. Postacie są opisywane tylko wtedy, gdy są istotne. I wiele innych rzeczy występuje, które stanowią różnicę. Dla mnie było proste, że załamany bohater widzi świat w szarych barwach i nie muszę opisywać, że niebo było niebieskie, a trawa zielona, zaś czytelnik potrafi zwrócić uwagę, że brak opisu pogody, ale nie zwróci uwagi na to, że pogoda nie ma tu znaczenia. Kolejny brak reguły jest w innej dziedzinie. Dwie książki, obie napisane moją ręką, niemalże w tym samym czasie i wydane w odstępie kilku miesięcy, jedna w ciągu trzech dni zainteresowała tysiąc osób, zaś wydana wcześniej w ciągu kilku miesięcy zaledwie trzystu. I ten stosunek pozostał. Dlaczego? Nie wiem, czy ktoś na to pytanie potrafi odpowiedzieć w racjonalny sposób. Aleksander Dumas napisał swoje książki, nigdy do nich nie wracał, dopiero własne dzieła czytał na łożu śmierci! Czy w tym też nie ma odpowiedniej wskazówki? Promocja? Z pewnością odrębnym tematem, w Polsce nadal raczkującym są agencje literackie. Na całym świecie rola autora kończy się na napisaniu książki, choć zdarza się, że agencja literacka wysyła swojego redaktora, aby od nowa pisał z autorem całą powieść. W Polsce często wydaje się książki prosto spod pióra! Żałosne, ale prawdziwe. Autor po napisaniu książki nie musi dalej o nic się martwić, nie wkłada własnej energii w wydanie, to jest rolą agenta i bardzo popieram taki sposób działania. Jak wygląda promocja książki? Czym właściwie jest promocja? Promocja na całym świecie polega na przekazaniu promotorowi zlecenia wypromowania książki. A tu już sprawa należy do kompetencji tego człowieka. Zazwyczaj jest tak, że książka jest znana zanim się ukaże. W Polsce… byłem na promocji książki… książka składała się z dwudziestu opowiadań, dwudziestu autorów. Na spotkanie literackie, bo tak się powinno nazywać owe zdarzenie, przyszły rodziny autorów i może kilku zainteresowanych, pomimo tego, że lokalna prasa informowała o spotkaniu. Dwudziestu autorów wzajemnie sobie podpisywało książki… Statystyka czytelnictwa w Polsce… Czy zainteresuje cię książka byle jak napisana i kiepsko przygotowana? Czy widok tekstu, w którym po kilka razy w zdaniu powtarza się wyraz „to”, „był”, „była”? Jak czyta się książkę napisaną w ten sposób? A jeżeli taka książka nie ma wyjustowanego tekstu lub nawet występuje brak akapitów? Kupisz taką książkę? Kupisz i będziesz zmuszał się do czytania jej wbrew sobie? Nie znam autora, który potrafi napisać książkę bezbłędnie. A błędami będzie tu wszystko. Dlatego każda książka powinna mieć solidną redakcję zrobioną przez profesjonalistę. W krajach wysoko rozwiniętych, gdzie czytelnictwo wcale nie stoi na innym poziomie zdarza się wydać książkę z błędami. Ale jest tak w rzadkich wypadkach, zaś kolejne nakłady są już poprawione. Podobnie jak spore grono czytelników, nie lubię książek elektronicznych. Czytając muszę czuć zapach papieru, słyszeć szelest… ale ostatnio popularne e-booki cieszą się zainteresowaniem. Dlatego należy korzystać z tej okazji. Pisanie dla idei. Nigdy nie wiadomo, kiedy i na co przychodzi czas. Wiadomo jednak, że największa porażka jest fundamentem sukcesu. Opisywałem już w tekście „Wydawca i drukarz”, jak przekonałem się o kompetencjach jednego z wydawców. Jest tam podany przykład subiektywnej oceny wedle jednego punktu widzenia. Obiektywnej oceny dopiero można spodziewać się po wydaniu dzieła i też należy być przygotowanym na wszelką krytykę. Dlaczego? Bo jak powiedział ktoś mądry: „krytyka jest silną bronią ludzi, którzy nie posiadają żadnych umiejętności". Natomiast umożliwienie, dosłownie każdemu, wyrażania swoich myśli na publicznych forach stwarza takie możliwości. Nie ma takiej możliwości, żeby zadowolić wszystkich. Twoje książki kupi stu ludzi, a skrytykuje dwustu. Będą krytykować nawet ci, którzy nie tylko nie czytali twojego tekstu, ale ci, którzy go nie widzieli. Taka jest cena za sukces. Choć sukces zbyt niski na taki stan rzeczy. Pisanie dla idei nie ma sensu. Za każdą pracę należy się godziwa zapłata. Ktoś, kto nie pisał, nigdy nie dowie się ile pracy trzeba włożyć w jeden tylko tekst. W moim przypadku są również wydruki komputerowe, bo słowo drukowane do mnie lepiej przemawia. Jednak nigdzie nikt jeszcze nie zarobił niebotycznych kwot na pierwszym wydaniu książki. Gdy wydawca mówi do mnie tekst: „z pisania żył nie będziesz, traktuj pisanie jedynie, jako hobby”. Wówczas pytam go, czy on dla idei wysypałby wywrotkę żwiru i za pomocą łopaty ponownie ją załadował? Niestety po czymś takim kończy się rozmowa. Osobiście twierdzę, że zbierać można znaczki, jako hobby uprawiać wędkarstwo, a pisanie i wydawanie książek zupełnie z zakresu hobby należy wykluczyć. Kiedyś zadawałem sobie pytanie: „miłości szukać, czy na nią czekać?” To pytanie można odnieść do wielu dziedzin i dziś wiem, że zawiera odpowiedź także w dziedzinie sukcesu.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0