» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Hyde Park / PolitycznieJarosław Kaczyński ma racjęMarek Adam Grabowski 02.12.2011, czytano 143 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
PISożerca chwali PIS ! Niemożliwe, a jednak prawdziwe ! W tym artykule, z zajadłego przeciwnika Pis-u, zmieniam się w apologetę. Sprawa dotyczy słynnego rozłamu. W ostatnich moich publikacjach często atakowałem PiS i Jarosława Kaczyńskiego, tym razem jednak muszę ich pochwalić.
Oczywiście obecność tych osób w partii nie ma znaczenia dla jej jakości. Teraz zastanówmy się do której grupy należeli wyrzuceni. Ewidentnie do drugiej (czyli osób psujących). Popatrzmy kto tam był: Zbigniew Ziobro – słynny tropiciel korupcji. Ten facet gdyby mógł, to by najprawdopodobniej wsadził do więzienia wszystkich niewyborców PIS–u. Jego metody walki z korupcją były bezsensowne i beznadziejne. Dobrze wszyscy wiemy, że korupcja to cena, którą płacimy za państwo. Im państwa więcej, tym korupcja jest większa. Zmniejszanie rządowego molocha powoduje zaś jednocześnie zmniejszenie korupcji. Proszę mi więc wytłumaczyć w jaki sposób można zwalczać korupcję, tworząc nowy urząd? Te jego całe „Centralne Biuro Antykorupcyjne” to jakiś oksymoron; Jacek Kurski – przyznaję, jest bez wątpienia mniejszym złem niż Ziobro. Nie da się ukryć, że media nieco zdemonizowały tego człowieka. Jednak trzeba przyznać, że jest typem manipulatora i paliwody (co najlepiej pokazał ostatni konflikt), jego poglądy zaś plasują się w kierunku dewocyjno – lewicowym; Tadeusz Cymański – z tego tria najmniej mi przeszkadza. Robi wrażenie uczciwego i sympatycznego człowieka. Niemniej jednak jest mocno związany z środowiskami moherowymi, a jego poglądy gospodarcze są raczej lewicowe. Nie jest więc to polityk z mojej bajki. Jeśli jeszcze uwzględnimy, że przy okazji PiS opuściły p. Marzena Wróbel i p. Beata Kępa (dwie idealne kandydatki na miss moherowego podkoszulka) to w sumie wychodzi na to, że z partii odchodzi nieciekawe towarzystwo. Ugrupowanie bez nich będzie z pewnością lepsze. Jest to sprawa na swój sposób bezprecedensowa. Jak to? – spytają co niektórzy – czyżby w PiS–ie nie było przedtem rozłamów? Owszem, były, ale inne. W przypadku PR, Polski plus i PJN secesjoniści byli tymi, którzy przeciwstawiali się PiS–owskim wypaczeniom. Teraz zaś usunięto tych, którzy właśnie PiS wypaczali. Już słyszę głosy: przecież „Kaczor” usunął Ziobrę nie za oskarżanie niewinnych ludzi o korupcję, lecz za obronę własnej niezależności w partii! – To prawda, jednak efekt jest ten sam. Jakbyśmy więc nie oceniali intencji prezesa, to musimy przyznać, że PiS został oczyszczony z politycznego brudu. Oczywiście to dla mnie za mało, ażebym został wyborcą tego ugrupowania. Dla mnie muszą się jeszcze pozbyć smoleńskiego sekciarstwa (a tego na pewno nie zrobią) i zmienić swój program gospodarczy na prawicowo – liberalny. Wówczas może się zastanowię. Jednak, jak już mówiłem, PiS w moich oczach zyskał. Inną sprawą jest natomiast to, czy omawiana partia skorzysta na rozłamie. Moim zdaniem nastąpił on za późno. Gdyby Kaczyński wyrzucił „ziobrystów”, po przegraniu wyborów w 2007r. to mógłby coś na tym zyskać. Teraz jednak jego ugrupowanie jest zbytnio skompromitowane przez aferę krzyżowo–substytutową ażeby mogło zdobyć głosy centrystów, liberałów czy (prawdziwych) konserwatystów. Jeśli zaś Ziobrę i jego bandę poprze Ojciec Dyrektor to część wyborców odejdzie. Miejmy nadzieję, że zbyt mała, ażeby ludzie Ziobry weszli do parlamentu. Aczkolwiek nic w polityce nie jest pewne.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0