10
Jak opornik to opornik... - dlaczego czytać książki?
Tomek Urban
06.02.2007, czytano 6,704 razy, pobrano kod HTML 6 razy, komentarzy 1.
Gdzieś już dawno wyczytałem taką historyjkę, nie pamiętam tytułu książki - to było w czytelni (w każdym razie książką miała czerwoną okładkę). A historyjka była króciutka i dała mi wiele do myślenia, na temat mojego zachowania.
Gdzieś już dawno wyczytałem taką historyjkę, nie pamiętam tytułu książki - to było w czytelni (w każdym razie książką miała czerwoną okładkę). A historyjka była króciutka i dała mi wiele do myślenia, na temat mojego zachowania.
Oto historyjka:
Ojciec z synem próbują zaprowadzić krowę do stodoły. Jeden ciągnie z przodu, drugi pcha z tyłu... nie da się. Mimo, że to jest krowa to jest uparta jak osioł, non-top stawia opór - nie przesunęła się ani na krok. Nie wejdzie na siłę do obory.
Po kilkudziesięciu minutach zmagań, z próbą wprowadzenia na siłę krowy do obory... zrezygnowali, zdecydowali zaprowadzić krowę gdzie indziej w drugą stronę.
Syn zaczął ciągnąć krowę w drugą stronę i co się okazało?
Okazało się, że krowa nadal stawia opór, tylko w drugą stronę i tym razem opór ten zaprowadził ją wprost do obory!
Wniosek: Krowa była nastawiona na opór... aby wywrzeć na nią wpływ trzeba było zadziałać w drugą stronę.
Jak to się ma do mnie?
Od razu przełożyłem to sobie na moje zachowanie... też byłem nastawiony na opór - przynajmniej co do niektórych sytuacji. Tak się jakoś wyuczyłem gdy byłem mały... by mówić NIE na wszelki wypadek.
Ktoś mi zadał pytanie:
- Tomek jedziesz z nami na wycieczkę?
- NIE... mam inne zajęcia. (odruchowo odpowiadałem)
Podczas gdy jak ktoś powiedział mi tak - też byłem na NIE:
- Tomek jedziemy na wycieczkę, pewnie zostajesz bo masz inne zajęcia, w każdym razie wrócimy wieczorem.
- Ej czekajcie... wcale NIE mam tak wielu zajęć, z chęcią z wami pojadę.
Niczym nie różniłem się od tej krowy co nie chciała do obory wejść... którą trzeba było pociągnąć w drugą stronę, by się ruszyła i uchroniła sie na noc.
Oto właśnie powód dla którego warto czytać wartościowe książki! A wartościowa to taka dzięki której zdrowiej się żyje - szkoda, że nie pamiętam tytułu tej... pewnie gdybym wcześniej zaczął zapisywać swoje przemyślenia przykładowo na blogu - tytuł bym zapamiętał i od razu tam podał, bo warto było do tej książki zajrzeć.
Ta właśnie myśl, połączona z impulsem danym przez jednego forumowicza (dzięki anex), zdecydowała o tym, że otworzyłem specjalny dział forumowy pt. Czytamy książki.
Gdzie poprosiłem forumowiczów o podzielenie się swoimi ulubionymi książkami, ale tylko tymi, które uważają za wartościowe, które coś pomogły w ich życiu zrozumieć.
Poprosiłem tylko o tytuly tych ksiązek, które kiedyś w jakimś stopniu wywarły na nich pozytywny wpływ.
Wbrew pozorom ważne jest to co czytamy.. każde słowo, każde zdanie pozostawia w nas znamię... dlatego ważny jest dobry wybór, by to znamię było jak najbardziej pozytywne.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
10
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://osiagacz.info
http://www.pozytywnemysli.pl
http://www.sukceslink.pl
http://www.spryciarze.info.pl
http://www.ksiazkiija.blogspot.pl
http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5856635540828996604
Liczba komentarzy: 1
Dawno już doszedłem do wniosku, że nie warto uczyć się tylko na własnych błędach, ale także na mądrości i wiedzy innych.
Mądrość czasami podana jest w jednym słowie, wiedza wymaga wielu.
Jedno i drugie znajdziemy w książkach.
Obyśmy trafiali tylko na te, które dobre.