» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Kultura i Sztuka / InneNiszczejący zamek i pałacJacek Gilewicz 23.09.2011, czytano 133 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
Gdyby udało się uratować ten zabytkowy kompleks byłby to jeden z najładniejszych obiektów na Dolnym Śląsku. Jednak aby tego dokonać potrzeba dobrych chęci właściciela a także zainteresowania losem budowli władz gminnych powiatowych czy wojewódzkich. Jest w województwie dolnośląskim miejscowość o nazwie Płonina a w niej zabytkowy kompleks składający się z zamku zwanego Niesytno i stojącym poniżej pałacem. Zamek zbudowany został w końcu XIII wieku natomiast pałac w 1545 roku. O ile zamek uległ zniszczeniu w wieku XV to pałac dotrwał do wieku XX. Była to jedna z większych i ładniejszych budowli na Śląsku. Powstała za czasów gdy właścicielem dóbr był Jacob von Zedlitz. Renesansowa budowla doczekała się w latach 1778 - 1810 rozbudowy. Wtedy to zbudowano skrzydło wschodnie i zachodnie wraz z tarasami a w następnych latach kolejny właściciel hrabia Juliusz von Bulow wzniósł budynek bramny a dziedziniec otoczył murem. W tym też czasie przeprowadzona została konserwacja zamkowych ruin. Podczas drugiej wojny światowej pałac służył jako dom wypoczynkowy niemieckich lotników a po wojnie w niezniszczonych budynkach urządzano kolonie letnie dla dzieci i młodzieży. Od 1984 roku pałac jest w rękach prywatnych i czemu nie dały rady wieki i zawieruchy wojenne udało się obecnym właścicielom. W 1992 roku pałac w wyniku podpalenia został zniszczony. Nie wiadomo kto za tym stoi jednakże w sądzie od lat ciągnie się sprawa o odszkodowanie dodajmy - wysokie odszkodowanie. Smaczku sprawie dodaje fakt, że właśnie obecni właściciele prowadzą firmę zajmującą się ubezpieczeniami. Ani myślą odbudowywać czy choćby zabezpieczyć zabytek. Na przestrzeni kilku lat jego dewastacja wielce się powiększyła. Żelazne części wywożone są na złom przez okolicznych jego zbieraczy, stolarka i części drewniane służą za opał a i cegły także się przydają. Piękny portal bramny z 1545 roku jeszcze w 2007 roku zdobił bramę wjazdową płonińskiego pałacu by w 2010 roku znaleźć się w oddalonym o około 200 km zamku w Tarnowicach Starych koło Tarnowskich Gór. Skąd się tam znalazł i za czyim przyzwoleniem - mam nadzieję, że niedługo ta sprawa się wyjaśni. Niszczeje więc kolejny nasz zabytek a przecież wcale nie musi tak być. Polskie Prawo Budowlane jasno stanowi: Art. 2. Przepisy ustawy (prawo budowlane) nie naruszają przepisów odrębnych, a w szczególności: Rozdział 6 Art. 61. Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5 ust. 2. Art. 62. 1. Obiekty powinny być w czasie ich użytkowania poddawane przez właściciela lub zarządcę: (...) 3. Właściwy organ - w razie stwierdzenia nieodpowiedniego stanu technicznego obiektu budowlanego lub jego części, mogącego spowodować zagrożenie: życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia bądź środowiska - nakazuje przeprowadzenie kontroli, o której mowa w ust. 1, a także może żądać przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego obiektu lub jego części.(...) Art. 66. 1. W przypadku stwierdzenia, że obiekt budowlany: 2. W decyzji, o której mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, właściwy organ może zakazać użytkowania obiektu budowlanego lub jego części do czasu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. Art. 67. 1. Jeżeli nie użytkowany lub niewykończony obiekt budowlany nie nadaje się do remontu, odbudowy lub wykończenia, właściwy organ wydaje decyzję nakazującą właścicielowi lub zarządcy rozbiórkę tego obiektu i uporządkowanie terenu oraz określającą terminy przystąpienia do tych robot i ich zakończenia. Art. 69. 1. W razie konieczności niezwłocznego podjęcia działań mających na celu usunięcie niebezpieczeństwa dla ludzi lub mienia, właściwy organ zapewni, na koszt właściciela lub zarządcy obiektu budowlanego, zastosowanie niezbędnych środków zabezpieczających. Art. 70. 1. Właściciel, zarządca lub użytkownik obiektu budowlanego, na którym spoczywają obowiązki w zakresie napraw, określone w przepisach odrębnych lub umowach, są obowiązani w czasie lub bezpośrednio po przeprowadzonej kontroli stanu technicznego obiektu budowlanego lub jego część i usunąć stwierdzone uszkodzenia oraz uzupełnić braki, które mogłyby spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia lub środowiska, a w szczególności katastrofą budowlaną (...) Także ustawa o ochronie zabytków i opiece nad nimi mówi: Art. 4. Ochrona zabytków polega, w szczególności, na podejmowaniu przez organy administracji publicznej działań mających na celu: Art. 5. Opieka nad zabytkiem sprawowana przez jego właściciela lub posiadacza polega, w szczególności, na zapewnieniu warunków: Art. 49. 1. Wojewódzki konserwator zabytków może wydać decyzję nakazującą osobie fizycznej lub jednostce organizacyjnej posiadającej tytuł prawny do korzystania z zabytku wpisanego do rejestru, wynikający z prawa własności, użytkowania wieczystego, trwałego zarządu albo ograniczonego prawa rzeczowego lub stosunku zobowiązaniowego, przeprowadzenie prac konserwatorskich lub robot budowlanych przy tym zabytku, jeżeli ich wykonanie jest niezbędne ze względu na zagrożenie zniszczeniem lub istotnym uszkodzeniem tego zabytku. Art. 50. 1. W przypadku wystąpienia zagrożenia dla zabytku ruchomego wpisanego do rejestru, polegającego na możliwości jego zniszczenia, uszkodzenia, kradzieży, zaginięcia lub nielegalnego wywiezienia za granicę, wojewódzki konserwator zabytków może wydać decyzję o zabezpieczeniu tego zabytku w formie ustanowienia czasowego zajęcia do czasu usunięcia zagrożenia. Wracając natomiast do Płoniny wydaje mi się, że większe zaangażowanie gminy czy konserwatora na pewno przyniosłoby jakieś sukcesy w uratowaniu zabytku. Dwóm, zupełnie nie interesującym się należącymi do nich zabytkami (jeden posiada zamek, drugi pałac lecz żaden z nich nie ma zamiaru cokolwiek w nich zrobić) właścicielom należałoby właśnie uświadomić, że stan taki nie musi trwać wiecznie i jest całkiem realna możliwość odebrania im zabytku lub wyremontowania na ich koszt a nic tak nie przemawia do rozumu jak magiczne słowo „pieniądz" lub jeszcze dotkliwiej „mój pieniądz". Bo nie jest to, jak się pewnie im wydaje, ich prywatna sprawa lecz należąca do całego narodu kilkuwieczna spuścizna, o którą należy dbać aby nasze wnuki również mogły kiedyś z tego skorzystać.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0