» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Internet i Komputery / Bezpieczeństwo i hakingJak informator może ochronić swoją anonimowośćAdamo Incognito 24.08.2011, czytano 143 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.
Czytaliście "Digital Fortress" Dana Browna? Na początek trochę teorii z prawa prasowego. Zgodnie konstytucją i ustawą o prawie prasowym, dziennikarz jest zobowiązany chronić dobra osobiste i interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie. Informatorem może być każdy obywatel, który chce udzielić informacji prasie. ALE: w przypadku decyzji sądu, zostaje z tego obowiązku zwolniony. Taką sytuację przewiduje polskie prawo. Tak naprawdę, wystarczy, by ktokolwiek dostał się do poczty, kalendarza, czy kontaktów dziennikarza – dane informatorów automatycznie trafią w niepowołane ręce. Trudno ocenić na ile jest to duże ryzyko, w przypadku niektórych spraw, na pewno za duże. Rodzi się pytanie: po co w ogóle ryzykować i o czymkolwiek informować? Jest na to metoda, jak zwykle, im prostsza, tym lepsza - „wystarczy” nie przekazywać prasie żadnych danych identyfikujących informatora;) Jest wiele metod na zachowanie anonimowości przy przekazywaniu informacji. W teorii przynajmniej, najwięcej sposobów na nią pozostawia sieć, która z nich wszystkich na pewno jest najwygodniejsza. Jak to zrobić? Pierwszy punkt powinniśmy zacząć od instalacji TOR-a. Nie będę się nad tym rozpisywał – cały proces instalacji jest na stronie: https://www.torproject.org/docs/tor-doc-windows.html.pl Użycie TOR-a powinno zapewnić niewykrywalność adresu IP, z którego wyślemy wiadomość. Po drugie, musimy jeszcze wysłać wiadomość posługując się specjalnym serwisem, który pozwoli zachować anonimowość. Jako przykład posłużyć może: https://www.awxcnx.de/mm-anon-email.htm – bardzo prosty w obsłudze serwis założony i utrzymywany przez German Privacy Foundation. Według zapowiedzi, wiadomość dotrze do odbiorcy najwcześniej za 2 godziny. Jest to wariant optymistyczny, gdyż czas dostarczenia wiadomości, według informacji na stronie, może się wydłużyć nawet do 12 godzin. W przypadku wyżej podanego serwisu, wysłana wiadomość przyszła po około 3 godzinach. Co prawda rozjechało się kodowanie zrnaków, jednak treść maila się da przeczytać.
Ubrązowione zostały tylko niektóre fragmenty pokazujące serwer odbiorcy końcowego. Kto to wysłał? Z nagłówków nie wynika nic, poza informacjami kiedy i skąd przyszła wiadomość do odbiorcy końcowego. Teoretycznie jest możliwość dotarcia do nadawcy metodą "po nitce do kłębka", jednak użycie wcześniej wspomnianego TOR-a ją wyklucza.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0