Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Turystyka i Wypoczynek / Turystyka

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Wschód słońca na Babiej Górze

Marcin Walczak 22.07.2011, czytano 448 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.

Na przełęczy Lipnickiej wybieramy czerwony ślad kierujący od razu na Babią Górę. Przypuszczany czas dotarcia na szczyt to 2h 30 minut. Jednakże nie mieliśmy presji czasu, wręcz przeciwnie - płynący czas działał na naszą korzyść.Odcinek ten prowadzi lasem, ewidentnie o tej porze ciemnym. Sceneria raczej z zacnego filmu grozy.

Idąc samemu mniemam, że czas wejścia na Babią Górę w tych warunkach wyniesie około 1h. My z większymi lub mniejszymi problemami po godzinie uzyskujemy Sokolicę. Na odkrytym terenie rozpoczyna już całkiem silnie wiać, wcześniej drzewa dusiły wiatr. Tutaj początkowy wspólny odpoczynek. Ze skarpowego urwiska wyłania się zamiar naszej mrocznej wyprawy. Pogoda raczej nie sprzyja porannemu podziwianiu słońca, ale nasz meteo nie przewidywał deszczu.

Babia

Nasza grupa rozciągła się, każdy preferował własne tempo. Na pobliskim terenie widać tylko światełka z czołówek, czasami księżyc przekłuwał się przez czarne chmury. Dręczący widok jednakże jest przed nami. Nad Diablakiem zawisły ciemne chmury. Babia Góra wystawia nas na próbę. Uzyskujemy Kępę, następnie Gówniak. Możemy podziwiać piękną nocną panoramę Beskidów. Cała okolica śpi, widać tylko kilka swiateł, w większości z nadajników bliźniaczych do tego jaki jest na Skrzycznym. Na Gówniaku dopadł nas deszczyk, większość z nas dopadł już na odkrytym terenie Babiej Góry. Sytuacja znacznie się komplikuje, jednakże ulotność pogody w górach pozostawia cień perspektywy na jej poprawę. W deszczu dochodzimy na szczyt. Ustanawiamy ewidentnie największą grupę na szczycie. Deszczyk ustaje, lecz nieco niektórych przemoczył, zatem przed nami, bolesne minuty wypatrywania na wschód słońca. Czarne chmury wiatr przegonił... ...na zachód. Płyny rozgrzewające i posiłek, też ulepszyły nasze humory.

Babia

O której to słońce w zasadzie ma wschodzić? W kalendarzu pisało, że po 4.00. Niestety chmury w mnogości zakrywają niebo nad Diablakiem.  Niebo już zaczyna modyfikować kolory, robi się coraz jaśniej. Słońce nieśmiało przebłyskuje miedzy obłokami. Robi się coraz widniej i przyjemniej!

 

Kępa

 

Nieco zmarznięci, jednak raczej, z tego co słyszałem, zadowoleni zmierzamy trasą powrotną na Przełęcz Krowiarki. W tym momencie słońce jest dla nas łaskawsze i wychodzi ponad nie wysoko osadzone chmury. Babia Góra o tej porze dnia wygląda całkiem inaczej, jest oświetlona, ze wschodu, promieniami słonecznymi.


Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)