» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Hyde Park / ReligijnieZapiski męczennikaMarian Plona 19.06.2011, czytano 313 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
To była straszna śmierć. Zabójca zadźgał misjonarza nożem, poderżnął mu gardło, pozostawiając go w jego własnej krwi. Tak zginął w lutym bieżącego roku w Tunezji salezjanin ks. Marek Rybiński (1977-2011), który od czterech lat posługiwał w tym kraju. Oprócz pięknego świadectwa posługi kapłańskiej i męczeństwa zamordowany kapłan pozostawił po sobie bardzo ciekawe i głębokie "Zapiski tunezyjskie", które ukazały się właśnie nakładem Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego i Wydawnictwa Sióstr Loretanek. Życzeniem autora zapisanym w przygotowanym przez niego wstępie do publikacji było, aby nie stanowiła ona jedynie zbioru informacji o misjach w Tunezji, ale była "spotkaniem z żywą osobą, czyli ze mną". I tak się stało. Książka poprzez żywym językiem pisane krótkie zapiski ukazuje życie człowieka, który wybrał powołanie kapłańskie i całym sobą służył Bogu, Kościołowi i ludziom, do których został posłany. Czas misji w Tunezji ukazany został w bardzo szerokim kontekście wcześniejszej formacji seminaryjnej i pracy w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym w Warszawie oraz parafii w Olsztynie. Dowiadujemy się też o początkach powołania i rodzinie. Wiemy, że na świecie pracuje ponad 2 tys. polskich misjonarzy, ale jak właściwie wygląda ich życie i posługa, to właściwie tylko sobie wyobrażamy. Ksiądz Marek swą misję w muzułmańskiej Tunezji rozpoczął we wrześniu 2007 roku w miasteczku Manouba blisko Tunisu. Tam salezjanie prowadzą szkołę dla ok. 800 muzułmańskich uczniów. Był wnikliwym obserwatorem kultury i religii ludzi, z którymi pracował. Jednocześnie jako misjonarz w kulturze, sztuce i historii Tunezji dostrzegał wątki chrześcijańskie. Zawarte w książce opowieści i fotografie stanowią świadectwo pracy misyjnej salezjanina. Ukazują historię życia skromnego i pokornego kapłana, który poniósł męczeńską śmierć. Przez "Zapiski tunezyjskie" chciał on - jak to napisał we wstępie ks. Roman Wortolec SDB, dyrektor Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie - "podzielić się z innymi szczęściem bycia salezjaninem-misjonarzem, szczęściem życia właśnie w Tunezji, pośród przyjaciół-muzułmanów, o których zawsze mówił ciepło i dobrze".
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0