Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Hyde Park / Wesoło

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Korzystać z dnia w Kętrzynie ?!

Michał Wojtkiewicz 06.05.2011, czytano 155 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.

Jak co dzień wstaje wcześnie rano, robie kawę, pale papierosa, myje się. Wszystko takie samo, nawet krajobraz Kętrzyna nic się nie zmienia. Można jedynie dostrzec różnice w lato, bądź zimę. Kętrzyn to mała miejscowość w województwie warmińsko- mazurskim, miejscowość w którym jest cisza, spokój i melancholia.

Co zrobić, żeby Kętrzyn odżył i mieszkańcy przestali zamulać? Proste wsiąść do Kętrzyńskiego MPK bez ważnego biletu, lub też bez ważnego dokumentu upoważniającego do ulgi. Ja właśnie tak sobie urozmaiciłam kętrzyńskie dni. Wsiadłam wczoraj wracając ze szkoły do domu w miejski autobus, miałam bilet, ale niestety nie miałam ważnej legitymacji i jak na złość była kontrola bilecików. Powiem ,że to była moja pierwsza kontrola mieszkając od 3 miesięcy w Kętrzynie, myślałam, że choć tu nie roi się od tych kanarów jak w innych miejscowościach.

Pomyliłam się Kętrzyn to miasto wrednych kontrolerów, policjantów i innych mundurowych, którzy czyhają jak wilki za rogiem sklepu aby wlepić komuś mandat. Kętrzyńscy weryfikatorzy biletów sprawdzili się, wystawili mi mandat za nie ważną legitymacje- super coś nowego, uśmiech na twarzy , a w głowie myśl „Super coś się jednak dzieje w tym Kętrzynie, poczekam do wieczora, może kolejny raz mnie Kętrzyn zaskoczy?”. Długo czekać nie trzeba było wysiadłam z MPK i zmęczona wracając do domu przeszłam na czerwonym świetle. Chciałam jak najszybciej przebyć drogę, i położyć się spać do mojego małego łóżeczka. Dziwiłam się bo droga nie zajęła mi 5 minut tylko 15, dlaczego otóż proszę kolejna moją przygoda tym razem nie z kanarami, ale z funkcjonariuszami Komendy Policji w Kętrzynie, którzy zauważyli jak moje ciałko mknie na czerwonym świetle przez jedyne Kętrzyńskie rondo.  Kolejna wpadka i kolejny mandat. „Na litość boską czy to moja wina ze sygnalizacja świetlna na tym durnym kętrzyńskim rondzie zawiesiła się na czerwonym? No chyba nie ….

Koniec tego dnia dość, za wiele atrakcji podarował mi  Kętrzyn w tym dniu, jutro z samego rana pojadę podbić legitkę, na wizytę do lekarza i wracam do swojej melancholii… Jak mam mieć taki przyjemności z życia to wole ich w ogóle nie mieć i żyć jak przeciętny Kętrzynianin.

Cholera nie wierze zrobiłam wszystko tak jak mam ustalone z moim zegarem biologicznym- pobudka, kawa, papieros, ogarniecie się w toalecie, wyjście na kętrzyński przystanek autobusowy, niczego nie zapomniałam zrobić wszystko tak jak się należy. Psia pogoda nie odstraszyła, chciałam powitać kolejny kwietniowy poranek w Kętrzynie z uśmiechem na twarzy. Idę na przystanek autobusowy,  o jak fajnie dopiero co przyszłam a czerwony MPK (bo takie tylko jeżdżą) mknie po kętrzyńskich drogach i podjeżdża po mnie. Dlaczego tylko są czerwonaki, no tak: przecież nie kupią dla nas nowych pojazdów komunikacji miejskiej. Ah jaka ja naiwna logiczne jest to, że w Kętrzynie burmistrz, urząd miasta i cała spółka MPK zarabia za mało aby zakupić nowe autobusy. Nic nam- mieszkańcom małego Kętrzyna innego nie zostało zrobić jak jeździć tymi złomami. Jednym słowem Kętrzyńska „Sodoma i Gomora”

Wsiadam do autobusu chce wyjąć bilet i co… Nie mam portfela, cholera jasna zapomniałam zapakować , wszystko leżało na stole w kuchni. No dobra trudno i tak nie wyrobie się do lekarza, wrócę po bilet, kasę i wyjdę na kolejny kętrzyński busik. Czy to moja dezorientacja, czy po prostu melancholia zaczęła sama szukać rozrywek i dostarczać mi adrenaliny. Sama już nie wiem, wiem jedno muszę dojechać jakoś do lekarza, ale jak? Przecież przychodnia w Kętrzynie jest tylko jedna
 i to jeszcze tak daleko ode mnie?!  Czas wsiąść do drugiego Kętrzyniaka z rozwalającym się tłumikiem i jechać przed siebie. Jadę jade i …. O proszę bardzo ciekawie się zapowiada, Pani przez głośnik informuje pasażerów „Zablokowana kasowniki, proszę wyjąć bilety do kontroli!”.

Niech to szlag, znów to samo przecież jest dopiero po 9:00, nie zdążyłam załatwić tej legitki. Nie chciałam zapłacić 2, 40 to zapłacę 85,40 super, no rewelacja. Ale może uda się wybrnąć pokaże bilecik
i  legitymacje, może nie spojrzy na tył i nie zwróci uwagi, ze nie podbita?  Mam nadzieję, że jakoś uda przekręcić Ketrzyńskiego kanarka, uśmiechnę się i będzie Ok. Nie jednak nie jest Oki, prosi
o legitymacje – daje ją z przekonaniem ze wszystko jest w porządku, zachowuje się naturalnie, żeby przypadkiem nic nie podejrzewał. Niech to szlag drugi mandat wciągu kilku godzin wskoczył na moje konto. Oh jaki miły ten Kętrzynian wystawił mi mandat z ulgą. „Niech sobie ten świstek i ulgę wsadzi gdzieś. Ja pieniążków mu nie dam, bo sama nie mam, a płacić na MPK nie będę bo I tak nie zakupią nowych autobusów…”

Jest godzina 9:45 spóźniłam się do lekarza 30 minut, trudno raz się żyje powiem, że korki były, albo wypadek na drodze. Ale przecież nie uwierzą, bo karetka nie mknęła na sygnale, a na ulicach w Kętrzynie o tej porze pusto. No dobra nic innego nie wymyślę, więc powiem prawdę spóźniłam się na autobus i zostałam zatrzymana przez Kętrzyńskich kontrolerów biletu. Jakoś będzie, musi być!

Jedna miła niespodzianka tego poranka Pani doktor oczywiście z Kętrzyna, bo na innych nie stać czekała na mnie i przyjęła mnie od razu- pomijając  fakt, iż musiałam wypełnić kilkanaście kwestionariuszy i ankietę rodziną: czy nikt nie jest chory psychicznie, czy nie było nagłej śmierci w rodzinie, czy nie ma nikt raka, itp … Wypełniłam, ale co do chorób psychicznych się zastanawiałam, bo przecież ja od wczoraj mam tak zrytą psyche ze nawet pigułki nie pomagają ani sport. Może zakreślę tak?! Nie bo wyślą mnie z mojego małego kętrzyńskiego blokowiska do szpitala psychiatrycznego z kratami w oknach do Olsztyna. Dobra zakreślam „Nie! Jestem zdrowa i w rodzinie także wszyscy zdrowi!”. Szybka Kętrzyńska porada i lecę do domku, ale jak mam dojść – tylko czerwoniak pozostał, przecież nie poskradałam wszystkich zmysłów, żeby iść w deszcz przez Kętrzyn. Byłabym nie rozsądna gdybym szła chodnikiem, wiedząc, że zaraz zostanę ochlapana przez nadjeżdżający samochód na blachach NKE. Są takie dziury w asfalcie, że wygląda to wszystko jak szwajcarski ser, ale pod tym względem nic się Kętrzyn nie różni od innych miejscowości
na Mazurach. Wszędzie tak samo, dziura na dziurze.

Kolejny MPK i kolejna plaga Ketrzyńskich kontrolerów. Czy oni czują, że nie mam tej legitki podbitej, czy oni mnie śledzą?! Tym razem nie wytrzymałam; zobaczyłam ich i się popłakałam- jednak mogłam zaznaczyć chora psychicznie… Może dostałabym zaświadczenie ze niepełnosprawna umysłowo i za mandaty bym nie musiała płacić?! Jednak musze, to już trzeci mandat! Nie mieści mi się w portfelu od tych żółtych papierów z pieczątką Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Kętrzyn. Dobra biorę i wysiadam, koniec fatum mnie dopadło, jakaś kętrzyńska plaga- dość mandatów, dość Kętrzyna, dość dziurawych dróg!!!

Czy ten dzień skończy się normalnie, czy jeszcze coś przyniesie mi dobry wiatr nadciągający z Mrągowa do Kętrzyna? Może jak słońce zaświeci i oślepi mnie swym światłem poczuje siłę, aby podążać dalej swoją drogą i myśleć pozytywnie o tych ostatnich dwóch dniach w Kętrzynie. Możliwe, czemu nie chciałabym bardzo… Może po prostu potrzebuję pomocy prawnej w biurze dochodzenie odszkodowań ?

Chciałabym coś zmienić, zmienić w sobie i w innych, aby w Kętrzynie żyło się lepiej, ciekawiej, szczęśliwiej, ale co tu począć, przecież wiadome to jest ze jednak Kętrzynianka nie zmieni całej miejscowości, ani społeczeństwa. A może gdyby tak otworzyć lokal z domowym jedzeniem, przy piwku i fajeczkach? Może to sprawiło by, że Kętrzynianie uśmiechnęliby się do siebie, zagadali, odpuścili sobie kilka problemów i zaczęli żyć jak na ludzi przystało?

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)

» Autor

brak avatara

Michał Wojtkiewicz (Użytkownik)

Publikacje: 0



» Podobne artykuły

» Redakcja kategorii

  1. Strona redakcji info Redakcja działu składa się z Opiekuna, Prowadzącego oraz Redaktorów. Osoby wchodzące w skład redakcji nadają kierunek i określają cele oraz standardy w dziale.
  2. Anna Trościanko (Prowadzący) info Prowadzący – jest opiekunem działu z większymi możliwościami. Nadaje kierunek, wizje, cele działu. Ma możliwości i narzędzia do promocji w danym dziale.

» Promowane przez Artelis



» Najczęściej czytane w kategorii