» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / Felieton"Lata 90te, ciekawy okres życia mego"Piotr Krzak 16.02.2011, czytano 341 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
14 lutego 2011 karierę zakończył jeden z najlepszych w historii futbolu - Ronaldo. Każdy kiedyś grał.. Nie, to nie będzie tekst wspominający wyczyny wyjątkowego piłkarza. Ronnie to punkt odniesienia. Jego 9 na plecach, jest numerem strony w historii.. Historii, która stworzyła nas i nasze dzisiaj. Historii, nie piłki, a pokoleń. Pewnie nieliczni kojarzą utwór, którego parafraza jest tytułem tego tekstu. Nieistotne. Dorastałem w latach 90tych, możliwe, że widziałem tamten świat oczami dziecka, ale dziś widzę świat zupełnie inny. Dlaczego zacząłem od Ronaldo? Bo był dla mnie symbolem, bo do dziś w mojej pamięci słyszę nasze krzyki z boisk przy szkołach, osiedlach. Każdy chciał być wtedy jak Zidane, Figo, Ronaldo, każy chciał kiedyś nosić koszulkę z "10"tką , albo "9"tką. Nikt nie klikał "Lubię to!", a znaliśmy się na wylot. Nie mieliśmy telefonów komórkowych i gadu-gadu, a nasza doba trwała też tylko 24 godziny. Możliwe, że to głos tęsknoty za "starymi czasami", za "krajem lat dziecinnych" jak to nazwał Mickiewicz. Możliwe, nawet bardzo.. Ale to co piszę, to także wnioski człowieka, który doświadczył zmian, i widzi świat mu współczesny. Nie pamiętam "zdzwonimy się"... Każdy wieczór tamtych lat, szczególnie letnich, smakował zaufaniem. Tak, smakował, bo dziś trudno mi znaleźć podobne temu uczucie. Nigdy nie musieliśmy się umawiać, rzadko padały godziny spotkania, a najlepszym określeniem czasu było: rano, wieczorem. Każdy wiedział co ma robić, życie toczyło się inaczej, bez wymyślnych dzwonków w komórkach. Nie sugeruję technologicznego kroku wstecz, ale twierdzę, że w poprzedniej dekadzie łatwiej było stawać się dorosłym człowiekiem. Czasami wychodziliśmy na boisko mimo zmęczenia, niechęci, ale wolnym krokiem po schodach, bo... Właśnie! Dlaczego? Bo kumple czekali.. A dane słowo miało wartość, wartość którą dziś weryfikuje sms z informacją, że nie dam rady. Swoją drogą z dziewczynami też łatwiej było o "jasność", albo spotykaliście się o umówionej godzinie, albo jej nie było. To miało urok.. Uczyło rozumieć przekaz i słuchać człowieka nawet, gdy ten nie mówił. Znajomi, których nie musiałem akceptować... Tak.. Najtrwalsze relacje powstają przez pokonanie najbanalniejszych przeszkód, to cementuje znajomość. Nie: "dodaj do grona znajomych", czy "potwierdź znajomość". I w tym akapicie potrzebne jest zdanie na obronę, bowiem nie ma we mnie absolutnie nic przeciw portalom społecznościowym, tak popularnym współcześnie. Jest natomiast coś zgoła odmiennego i podobnego jednocześnie. To wiele obrazów i miejsc, w których byłem z ludźmi, w których śmiałem się i kłóciłem, ale zawsze widziałem ich oczy, reakcje.. To różnica, bo dziś tempo życia wskoczyło na wyższy poziom, ten na którym wymieniamy opinie z ludźmi nie widząc ich. To w zamyśle miało nam ułatwić... A utrudniło. Dzisiaj nikt nie gra w kapsle... Jasne, że gdyby ktoś wtedy pokazał nam gry komputerowe, to wszyscy zostawilibyśmy ławkę pod blokiem, czy w ulubionym miejscu na wsi.. Zrobiliśmy to przecież u progu XXI wieku. Ale dziś piszę artykuł, którym chce powiedzieć "dziękuję, że nie miałem tego wszystkiego", bo dało mi to czas, żeby stworzyć kompletnego siebie.. Mam młodszych kuzynów, znajomych, rodzeństwo, sporo widzę. Faktem pozostaje, że napisałem coś bardzo subiektywnego, ale proponuję czasem wszystkim współczesnym skorzystać z opcji "wydarzenie" na facebooku i wpisując tylko datę, bez godziny, wyjść z domu. Prawda jest taka, że Ci którzy mają się znaleźć, znajdą się..
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0