Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Duchowe Drogi / Rozwój Duchowy

Głosuj na tak 2 Głosuj na nie
pobierz

Śmierć - najlepszy doradca

Wojciech Diechtiar 09.02.2011, czytano 558 razy, pobrano kod HTML 5 razy, komentarzy 4.

Wszyscy kiedyś umrzemy, czy tego chcemy, czy nie. Gdy przychodzimy na świat rozpoczyna się cykl, który kończy się śmiercią. W naszym kręgu kulturowym bardzo mocno zakorzeniło się przekonanie, że jesteśmy nieśmiertelni. Każda śmierć uderza w nas jak grom z jasnego nieba.

Śmierć jest tabu, o śmierci nie rozmawiamy w sytuacjach towarzyskich. Owszem, lubimy oglądać śmierć na ekranach telewizorów, ponieważ oglądany obraz nie jest prawdziwy. To tylko obraz, odrealniona podobizna śmierci. Możemy patrzeć na ekran i całkowicie się zdystansować. Nasze poczucie nieśmiertelności zostaje podtrzymane.

Znaczny udział w tworzeniu przeświadczenia o własnej nieśmiertelności mają religie, obiecujące życie wieczne po śmierci. Chętnie przyjmujemy z nich atrakcyjne dla nas koncepcje nieśmiertelności, reinkarnacji i w swojej arogancji uważamy, że jesteśmy ponad Naturą.

Doświadczenie śmierci przypomina nam, że tak nie jest. Dlatego boimy się go, spychamy myśli o śmierci na margines świadomości. Boimy się myśli o śmierci, ponieważ przekonanie o własnej nieśmiertelności pozwala nam beztrosko robić takie rzeczy, jak: odkładanie na później spraw, które możemy zrobić tylko dziś, tłumienie w sobie uczuć, nieokazywanie serca, zapominanie, że czas na dotyk, pieszczotę, spotkanie jest tylko teraz, w dodatku jest go tak mało, niedostrzeganie piękna, a koncentrowanie się na brzydocie, na tym, jak "powinno być" i na tym, dlaczego "nie jest tak jak trzeba", oddawanie się nienawiści, zgryźliwości, małostkowości, urazie, zamartwianie się dotąd, aż popadniemy w zgryzotę i depresję, narzekanie, niecierpliwienie się, poddawanie rezygnacji.

Tymczasem świadomość śmierci może w absolutnie cudowny sposób odmienić nasze życie. Nadać smak życiu. Nadać mu znaczenie. Dać motywację do działania.

Prawdę mówiąc, śmierć może zostać Twoim najlepszym doradcą.

Don Juan, szaman z plemienia Yaqui, bohater książek Carlosa Castanedy, uważał, że śmierć stoi zawsze zaraz obok, po lewej stronie człowieka. Śmierć ciągle nam towarzyszy. Wyciągnij wyprostowaną lewą rękę w bok, skierowaną wnętrzem dłoni do dołu, i zacznij delikatnie nią poruszać. Być może to Cię zaszokuje, ale po chwili COŚ wyczujesz, tak jakby słup cieplejszego albo zimniejszego powietrza. Ja nie wiem co to jest. Według Don Juana to Śmierć, najlepszy doradca człowieka. Zawsze gdy miał podjąć decyzję, pytał się śmierci: Co poradziłabyś mi abym zrobił, gdyby miała to być ostatnia rzecz w moim życiu?.

To bardzo potężne pytanie. Pozwala Ci podejmować najlepsze decyzje, usuwa małostkowość, nie dopuszcza do użalania się nad sobą. Ostatnia rzecz, jaką zrobisz na tej ziemi powinna być czymś wyrazistym, czymś silnym, powinna być czynem o wielkim znaczeniu.

Zawsze mam gęsią skórkę, gdy zwracam się do mojej Śmierci z tym pytaniem. Nigdy nie wiem, czy rzeczywiście nie jest to ostatni mój czyn.

Zakończenie naszego dzieła na Ziemi, koniec historii naszego życia powinien być niczym opadająca kurtyna po wspaniałym przedstawieniu. Owacje na stojąco. Wiwaty, tłum szaleje!

Koniec jest ważny we wszystkim. Należy się więc przygotować.

Metafizyczne prawo przyciągania mówi, że nasze myśli tworzą rzeczywistość, że możemy mieć wszystko, czego zapragniemy. Także śmierć, z jakiej moglibyśmy być dumni.

Możesz umrzeć tak, jak tego chcesz. Możesz opuścić świat w pokoju, spowity miłością, z godnością. Śmierć może być Twoim ostatnim, wspaniałym aktem ekspresji samego siebie. Ostatnią bitwą wspaniałego wojownika.

Być może przesadne skupianie się na medycznych procedurach przedłużania gasnącego życia nie jest najważniejsze? Być może nasza zachodnia cywilizacja utraciła coś wartościowego wraz z wyparciem się śmierci?

Dlatego dzisiaj proponuję Ci takie ćwiczenie: zaprojektuj swoją śmierć.

Wyobraź sobie siebie u kresu dni. Wszystkie sprawy, na których Ci zależało, masz już za sobą. Wszystko zostało zrobione. Dzieło życia ukończone. Możesz odejść.

Gdzieś tam czeka na Ciebie wielka Tajemnica, Ty jednak skoncentruj się na chwili bezpośrednio poprzedzającej przejście na drugą stronę. Co chciałeś osiągnąć w swoim życiu?

Jak się czujesz wiedząc, że wszystko, co chciałeś zrealizować udało Ci się ukończyć? Jakby wyglądała Twoja ostatnia chwila, gdybyś wiedział, że nie udało Ci się zrealizować wszystkich Twoich planów?

Wróć do chwili obecnej. Zastanów się, czy to co robisz tu i teraz wspiera realizację Twoich celów. Czy marnujesz czas na coś, co z perspektywy Twojej ostatniej bitwy jest bezużyteczne?

Teraz pomyśl, jak chcesz, aby wyglądała Twoja ostatnia chwila na Ziemi. Kiedy już nie będziesz chciał niczego zrobić. Albo nie będziesz już mógł.

Zgodnie z tym, co mówi metafizyczne prawo przyciągania, w chwili obecnej zasiewasz nasiona, z których wykiełkuje Twoja przyszłość. Zastanów się, jakie myśli dominują w Twoim umyśle. Czy przypadkiem nie koncentrujesz się na rzeczach, które z perspektywy nie mają dla Ciebie znaczenia, albo wręcz stanowią zalążki przyszłej klęski - czyli takiej wersji Twojego życia, jakiej nigdy nie chciałbyś doświadczyć.

Warto żyć tak, jakby ten dzień miał być Twoim ostatnim dniem. Gdy masz wątpliwości co należy zrobić - zwróć się do swojego najbliższego doradcy. Do Śmierci.

O Autorze
Wojciech Diechtiar - pasjonat i trener rozwoju osobistego i duchowego, bloger, przedsiębiorca. Uwielbia pomagać innym pokonywać bariery na drodze do życia pełnego dostatku i szczęścia, szkoli przedsiębiorców z branży marketingu sieciowego. Autor blogów "Sekret Życia w Obfitości" oraz "Magnetyczny Marketing", autor publikacji z dziedziny rozwoju osobistego, marketingu i biznesu.

 

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   2   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 4

patrycja beata trebacz piątek, 11 luty 2011 - 11:13

Mam tylko jedno zastrzeżenie do wypowiedzi autora,które oczywiście jest moim subiektywnym osądem,jest kategoria ludzi ,którzy nie boja się śmierci,bo i czego się bać,rodząc się na tym świecie -przychodzimy z piętnem śmierci,w naturalny i nieunikniony sposób musimy ja akceptować-jak to że jesteśmy kobietą lub mężczyzną w chwili poczęcia.Wszelkie próby ingerencji i zmian np. sztuczne przedłużanie jego długości- komu mają służyć?, bo na pewno nie temu ,który jest podpięty do aparatury. Naturalny bieg życia , np.jego długość , w większości przypadków mamy zdeterminowany przez nasz zapis genetyczny,z którym przychodzimy na ten świat niezależnie od naszej woli.Mamy jedynie wpływ na jakość naszego życia,ale na jakość śmierci już nie mamy wpływu.Nie boję się śmierci, boję się tylko złych ludzi,a przede wszystkim ich głupoty.


Greg Ka piątek, 11 luty 2011 - 22:09

Zapis genetyczny to przereklamowany gadżet! O śmierci decydujemy sami i tyle!

Panie Wojciechu, Gratuluję świetnego artykułu! Ktoś kto zetknął się ze śmiercią tak blisko, jak to tylko jest możliwe, bez umierania samemu, rozumie Pana przesłanie.

Dziękuję i pozdrawiam
Greg Ka


patrycja (gość) sobota, 12 luty 2011 - 10:42

owszem jeżeli jesteśmy samobójcami,zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej.A z osiągnięciami inżynierii genetycznej raczej bym nie polemizowała bo mam za małą wiedzę .Wiedza czyni człowieka wolnym- ale tylko tego który posiada kręgosłup"moralny" ,to jest tak samo jak z pieniędzmi ,natomiast brak wiedzy powoduje iż jest się ignorantem,w wielu aspektach życia.


Greg Ka sobota, 12 luty 2011 - 11:01

Nie twierdzę, że genetyka to bajki. Jej wpływ na nasze życie jest jednak stanowczo przeceniany.
Nie twierdzę też, że decyzję o odejściu z tego świata podejmujemy używając świadomej "części umysłu" (choć bywają wyjątki). Najnowsze badania wykazują, że umysł świadomy ma tak naprawdę tylko 5-10% wpływu na to jakie decyzje ostatecznie podejmujemy. Gdzie tkwi więc nasza główna moc decyzyjna? O tym jeszcze napiszę ...


(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://www.kazdyznas.pl    http://duchowedrogi.blogspot.com/   

» Autor


» Podobne artykuły

» Redakcja kategorii

  1. Strona redakcji info Redakcja działu składa się z Opiekuna, Prowadzącego oraz Redaktorów. Osoby wchodzące w skład redakcji nadają kierunek i określają cele oraz standardy w dziale.
  2. Tamiell (Prowadzący) info Prowadzący – jest opiekunem działu z większymi możliwościami. Nadaje kierunek, wizje, cele działu. Ma możliwości i narzędzia do promocji w danym dziale.
  3. Krzysztof Piotr Kina (Prowadzący) info Prowadzący – jest opiekunem działu z większymi możliwościami. Nadaje kierunek, wizje, cele działu. Ma możliwości i narzędzia do promocji w danym dziale.

» Promowane przez Artelis



» Najczęściej czytane w kategorii


Partnerzy działu
Drogowskaz