Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Polecamy

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Finanse i Ekonomia / Bankowość

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Doradcy bankowi to zwykli sprzedawcy ?

Bartłomiej Trochonowicz 10.02.2011, czytano 631 razy, pobrano kod HTML 4 razy, komentarzy 6.

Czy zdarzyło wam się pójść do doradcy kredytowego, aby pomógł wam w podjęciu trudnej decyzji jaki bank wybrać? Czy wydawało się wam, że doradcy bankowi starali się sprzedać na siłę niechciany produkt banku? Przedstawiamy historię polskiego bytu doradcy finansowego jako potwierdzenie mitu o sprzedawcach bankowych.

Teraz w banku zrobią wszystko byle tylko klient kupił ich produkt i skorzystał z oferty kredytu gotówkowego albo hipotecznego. Doradcy z całych sił zachęcają klientów do założenia konta i przelewania na nie co miesiąc środków z wynagrodzenia. Zdają sobie sprawę, że jeśli klient skorzysta i założy konto będzie łatwiej mu wcisnąć pozostałe produkty. Poza tym doradca będzie lepiej mógł dopasować ofertę, kiedy już lepiej pozna klienta.

Niestety nasz polski system zatrudnienia kuleje. Osoby zatrudnione w banku zarabiają nędzne pieniądze, a muszą pracować z różnymi ludźmi. Muszą być przy tym zawsze uśmiechnięci i przyjaźnie nastawieni. Jest to ciężkie, ponieważ często zdarzają się niezadowoleni klienci, którzy chcą wyładować swoją złość i żal na doradcy. Do tego zazwyczaj każdy doradca musi zrealizować swój plan. Jeśli go nie zrealizuje zostaje z nędzną podstawą pensji. Planem może być sprzedaż przynajmniej 5 kredytów gotówkowych będących teraz w promocji, albo polis ubezpieczeniowych czy założenie x kont osobistych. Czasem plan zrealizować łatwiej, czasem trudniej. Nie wyjdzie przecież na ulice i nie będzie na siłę zaciągać ludzi do banku, by skorzystali z oferty. Dlatego też jestem pełna szacunku dla tego niewdzięcznego zawodu.

Poza tym trzeba jeszcze pamiętać o nieco heroicznych szefach, którzy zrobią wszystko, by zabłysnąć u "góry". Nakładają na swój zespół zabójcze tempo pracy, ciężkie do zrealizowania cele, przy czym sami często niewiele robią. Uczą doradców jak "przekonywać" klientów. I nie mam tu na myśli technik pertraktacji czy mediacji, ale czystą manipulację danymi i informacją. Przedstawiają pewne rzeczy w taki sposób, że są one lepiej przyjmowane przez klientów. Tak już się sprawa ma ze słynnym ubezpieczeniem kredytu. Klientom wciska się najczęściej po prostu kit. W taki sposób wylicza się kredyt hipoteczny, że nawet klient nie zauważa jak wysokie są koszty takiego ubezpieczenia. Jeśli klient boi się zapytać i udaje pewnego, nie wyprowadza się go z błędu. Niech myśli, że złapał Pana Boga za nogi. Potem przyjdzie czas na żal i gniew. Najważniejsze jednak by produkt został sprzedany.

Opracowała: Finasista

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 6

przemek (gość) niedziela, 20 luty 2011 - 00:54

no cóż... widać, że pani redaktor nie zna branży "od kuchni" i pisze bzdury, co kolwiek aby tylko był artykuł w gazecie i wielkie "show". Poziom trochę niższy od najniższego. Skąd pani wzięła informacje, że w banku są nędzne wynagrodzenia? Ja akurat pracuję na stanowisku doradcy i moje wynagrodzenie jest bardzo satysfakcjonujące. Stać mnie na godne życie, samochód, kredyt hipoteczny, wyjechać tu i tam i jeszcze odłożyć. To fakt, że praca w banku polega na sprzedaży lecz nie tylko. To nieodmienny stereotyp, którego już się chyba nie da pokonać. Pisząc tak niepoprawny artykuł o bankach i ich kadrze wy dziennikarze powinniście mieć za to wytoczony proces sądowy za publiczne naruszanie dobrego imienia i funkcjonowania polskiej bankowości. Piszecie o nas, że jesteśmy tylko sprzedawcami? A to dobre! A kim są dziennikarze piszący te sterty bzdur?! Zwykłymi hienami zrobiącymi wszystko za pieniądze i rozgłos. Jest na to pewne powiedzenie, którego nie będę cytował na forum...


doradca w banku (gość) niedziela, 20 luty 2011 - 14:24

Autor sam napisał, że ma szacunek do ludzi pracujących w tym zawodzie.A co ty się tak zbulwersowałeś?.Bo w końcu ktoś nazwał rzeczy po imieniu?I jaki sąd?O tym, że doradcy nie przedstawiają wszystkich potrzebnych danych to dawno wiadomo.Poza tym gdzie ty niby na stanowisku doradcy zarabiasz kokosy?To może bank zmienię. Albo rozumiem inaczej pojęcie "godne życie"...Mnie ten artykuł nie uraził. Poza tym tytuł jest napisany ironicznie ze znakiem zapytania. Miej trochę dystansu do siebie człowieku.


przemek (gość) niedziela, 20 luty 2011 - 23:14

widocznie jesteś kiepskim doradcą skoro nie zarabiasz dobrze bo są banki gdzie zarabia się bardzo dobrze np: LB. Hmmm? to pewnie faktycznie inaczej rozumiesz "godne życie"
Bo mnie z pensji "sprzedawcy" starcza spłacać kredyt hipoteczny, wyjechać na wakacje, pożyć, opłacić, oszczędzić bez żmudnego pożyczania. Mnie artykuł również nie dotknął zbyt mocno bo jest takie powiedzonko, że miedia i dziennikarze są jak dz*****, zrobią wszystko za kasę, lecz uważam, że zawód bankowca przedstawia się zbyt stereotypowo. Nie zgodzę się z większością informacji bo bynajmniej w moim banku nie ma chorych planów a kasa jest naprawde OK! I po co wypisywać te bzdury? :(


Bartłomiej Trochonowicz niedziela, 20 luty 2011 - 23:45

Przemku a ty co o tym kredycie hipotecznym piszesz że stać cię na spłate raty kredytu. Czy to jest szczyt twoich marzeń?
Spłać ten swój kredyt mieszkaniowy w 5 lat i dodatkowo pozwalaj sobie na coroczne wycieczki z SPA. Wtedy będziesz się mógł chwalić pensjami bankowców. A ja przyznam racje autorce tematu. Sprzedawcy bankowi teraz są traktowani niewiele lepiej od tych w kioskach (poza ubiorem nie różnią się niczym), wystarczy mieć maturę i znajomości w placówce franczyzowej która składa się z dyrektora i 2 pracowników.


przemek (gość) poniedziałek, 21 luty 2011 - 00:22

Bartku, w placówce franczyzowej zgadza się - bo to nie jest placówka stricte Banku lecz osoby prowadzącej działalność gospodarczą w porozumieniu z bankiem, często wybierającej sobie osoby prosto z ulicy. Lecz problem leży w tym iż sam nie odróżniasz franczyzy od oddziału bankowego i wypisujesz bzdury. Raz jeszcze się pytam: skąd wiesz, że doradcy są tak traktowani jak piszesz? Fakt, są może placówki gdzie jest tak jak piszesz ale tak jest wszędzie: w sklepie , w banku, na policji, w liniach lotniczych. Nie wiem skąd w tobie tyle przekonania o naszym zawodzie?


Bartłomiej Trochonowicz poniedziałek, 21 luty 2011 - 01:50

Poczytaj sobie opinie o bankach na stronie http://www.allbank.pl i zobaczysz których banków doradcy narzekają. I autorka tematu nie pisała o wszystkich placówkach ale o tych 20 % które są i Tobie znane i działają na ilość pod presją pracowników.


(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://www.porownaj-banki.pl    http://patbank.blogspot.com/