Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Duchowe Drogi / Szukając Boga

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Wracajmy do Przykazań

Defoe 25.01.2011, czytano 531 razy, pobrano kod HTML 3 razy, komentarzy 3.

We współczesnym laickim świecie coraz częściej szukamy punktu odniesienia, etycznego kanonu dla codziennych działań, zapominając, że kanon taki wynieśliśmy z chrześcijańskiego wychowania.

Wychowano nas w tej strefie kulturowej na Dekalogu i przykazaniach miłości. Wpojono nam te zasady, pobudowano nasze osobowości na ich fundamencie. Świat wokół pędzi przed siebie, nic więc dziwnego, że tracimy niekiedy kierunek, gubimy busolę, zapominając o tym, że jest ona w nas wraz z Bogiem i jego zasadami. Znajdują one uniwersalne zastosowanie we wszystkich sytuacjach, chociaż niekiedy oczarowani nowoczesnością szukamy “lepszych” rozwiązań w laickich systemach prawnych, w nadopiekuńczym państwie, w bożkach powstałych ze strachu przed osamotnieniem. Dekalog – natomiast – wystarczy. Jest on niezawodną busolą, która zawsze wskaże nam kierunek, niezależnie od politycznych zawirowań, uczuciowych wstrząsów, samotności w tłumie.

Dekalog reguluje nasz zobowiązania wobec Boga poprzez zobowiązania wobec innych ludzi, w Dekalogu więc uwidocznia się najwyższa prawda, iż Boga doznajemy dzięki życiu z innymi i że nasze uczynki wobec bliźnich stają się dla Boga miarą naszego oddania. Klamrą Dekalogu staje się przykazanie miłości, które filtruje wszystkie poszczególne zasady w nadrzędnej wskazówce: nie możesz żyć z innymi nie kochając ich, a Boga nie zaznasz samotnie, bez innych. Miłość staje się nadrzędnym uzasadnieniem naszego istnienia, które jest możliwe tylko w świecie innych ludzi.

Dekalog zwięźle opisuje wszystkie etyczne sytuacje życia człowieczego i nie wymaga wcale uzupełnień w postaci szczegółowych ustaw, jakimi zarzucają nas laickie systemy prawne. W istocie pęd do opisania w ustawach życia świadczy o samotności autorów prawa, którzy odchodząc od prostoty Dekalogu odchodzą od Boga. Powrót więc do Dziesięciu Przekazań jest powrotem do wiary.

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 3

Rafał Mroczkowski poniedziałek, 31 styczeń 2011 - 12:44

Owszem dekalog nie wymaga żadnych komentarzy w postaci ustaw czy rozporzadzeń. Jednak czy w obecnym propagowanym przez Kościół Katolicki kształcie jest on prawdziwy? Obawiam się, że nie. Wielokrotne jego modyfikowanie w historii wiary chrześcijańskiej zmieniło jego pierwotne znaczenie na bardziej hmm bałwochwalcze. Jedynie kilka z punktów pozostało w oryginalnym brzmieniu. Niestety, okłamujemy sami siebie, a przede wszystki jesteśmy okłamywani przez propagatorów wiary. Bóg miał zupełnie inny cel.


Defoe poniedziałek, 31 styczeń 2011 - 14:27

Tylko jaki to ma związek z moim osobistym życiem i Bogiem? Nie przypuszczam, aby instytucja Kościoła (wszystko jedno którego) miała jakikolwiek wpływ na moje doznawanie Boga i pojmowanie etyki, jako osobistych zasad regulujących współżycie z innymi przez pryzmat Boga. Kościół składa się ludzi, z których każdy oddzielnie będzie rachował się z Bogiem po odejściu, a rachunki dotyczyć będą jego indywidualnych postępków wobec bliźnich. Nic do tego nie ma żadna instytucja. Każdy z nas powinien żyć nie kradnąc, nie mówiąc fałszywego świadectwa, nie zabijając, a zwalanie byle jakości postępowania na karb win dowolnych instytucji? To nie Kościół umiera z dniem mojej śmierci i nie Kościół będzie tłumaczyć się przed Bogiem za moje życie. Czy "nie zabijaj" może być mniej, czy bardziej "bałwochwalcze"? Czy "melech ha-olam" jest bardziej Panem świata, niż "Rex Terrae"? Jaki to ma znaczenie w obliczu osobistej śmierci?


Krzysztof (gość) sobota, 05 luty 2011 - 21:01

Nie wiemy jaki cel miał Bóg, poza jednym- wszędzie mówi się o najważniejszym przykazaniu- przykazaniu miłości. Choćby nie wiem jak kościół modyfikował to przykazanie, to dla nas ludzi ma ono jedno znaczenie, takie jakie ma znaczenie słowo MIŁOŚĆ. Problem polega na tym że jesteśmy dzisiaj ( ludzkość ) zagubieni w pewnym sensie. Ja też wciąż myślę o tej właściwej drodze, ale wiem jedno- wszędzie gdzie tylko nie sięgniemy do materiałów źrodłowych przytających mowy Jezusa do ludu, wszędzie- mowa jest o miłości. Nie patrzmy na to co robi kościół- tam pracują tak samo ludzie, i też podlegają wszelakim pokusom. Patrzmy na siebie- i postępujmy tak jak uczył Jezus. To jest chyba ważne w obliczu osobistej śmierci. Pozdrawiam.
Krzysztof
http://wracajmydojezusa.blogspot.com/


(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://wracajmydojezusa.blogspot.com/    http://www.prawienakazdytemat.blogspot.com/   

» Autor


» Podobne artykuły

» Redakcja kategorii

  1. Strona redakcji info Redakcja działu składa się z Opiekuna, Prowadzącego oraz Redaktorów. Osoby wchodzące w skład redakcji nadają kierunek i określają cele oraz standardy w dziale.
  2. Tamiell (Prowadzący) info Prowadzący – jest opiekunem działu z większymi możliwościami. Nadaje kierunek, wizje, cele działu. Ma możliwości i narzędzia do promocji w danym dziale.
  3. Krzysztof Piotr Kina (Prowadzący) info Prowadzący – jest opiekunem działu z większymi możliwościami. Nadaje kierunek, wizje, cele działu. Ma możliwości i narzędzia do promocji w danym dziale.

» Promowane przez Artelis



» Najczęściej czytane w kategorii


Partnerzy działu
Drogowskaz