» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Hyde Park / InaczejZima zaskoczyła kolejarzyMarcin Denisiuk 03.12.2010, czytano 264 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 1.
Słuchając w radiu wiadomości dotyczących paraliżu komunikacyjnego panującego w szeregach PKP od kilku lat przeżywam dokładnie to samo. Pierwszy śnieg, pierwsze opóźnienia i frustracja pasażerów.
O ile można zrozumieć, że śnieg zasypuje zwrotnice, że pękają szyny i pociągi mają opóźnienia, o tyle całkowicie niezrozumiałe dla mnie jest podawanie komunikatów typu: z uwagi na złe warunki atmosferyczne, panujące na południu Polski, na terenie całego kraju mogą występować utrudnienia w ruchu pociągów. Mniej więcej tej treści komunikat podawano wczoraj na dworcu kolejowym Warszawa Centralna. Zaraz po nim z głośników pasażerowie usłyszeli kolejny komunikat: pociąg pospieszny z Warszawy Wschodniej do Łodzi Fabrycznej przybędzie z opóźnieniem 60 minut. Czas jaki ma do pokonania pociąg pospieszny ze stacji Warszawa Wschodnia do Stacji Warszawa Centralnego to maksymalnie 10 minut. Jaka jest zatem przyczyna? Pewnie chodzi o wspomniane wcześniej opady na południu Polski. Żeby było ciekawie, to pociąg pospieszny z Krakowa Głównego do Warszawy Wschodniej przyjechał jedynie z 10 minutowym opóźnieniem. Może nie jechał przez południową Polskę? Swoją drogą, rzeczywiście nielada sztuką jest przygotowanie się do zimy. Dokonanie przeglądu torowisk i taboru kolejowego. Wiem, że zmienia się nasz klimat i mamy ocieplenie. Nie do końca jednak potrafię zrozumieć podejście osób podejmujących decyzję w PKP. Czy łudzą się, że w kolejnych latach zimy nie będzie? Może spodziewają się jej w czerwcu i właśnie w czerwcu są na nią przygotowani. Tego rodzaju pytania można zadawać bez końca. Fakty są jednak takie, że pewnie i w przyszłym roku zima zaskoczy kolejarzy. Nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja w najbliższym czasie uległa zmianie. W trosce o własne zdrowie psychiczne proponuję przyjąć powyższe do wiadomości i nie walczyć z "wiatrakami". Zamiast złościć się i wyładowywać swój gniew na konduktorze, zabierz ze sobą książkę, audio booka czy laptop i wykorzystaj ten czas produktywnie.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 1
Pamietam taka zime i powrot z Zakopanego w Sylwestra. Spedzilismy na dworcu cala noc, nagle napoje podrozaly i toaleta byla platna podwojnie. Informacje podawane polegaly na uwaga uwaga- nic jeszcze nie wiemy. Po 12 w nocy wezwano nas do dyzorki- myslalam wtedy - pewnie powiedza o ktorej bedzie pociag a tu tylko kazali wyciagnac bilety i zrobili nam na nich pieczatki, zeby byly wazne nastepnego dnia :D Nigdy tego nie zapomne, wtedy byla zmarznieta do kosci a ukochany robil mi masaz stóp zeby mi nie zamarzly. Dzisiaj wspominam to z usmiechem na twarzy. To byla niesamowita przygoda z Polska rzeczywistoscia.