0
Pejzaż z dorożką w tle
Li Li
29.09.2010, czytano 590 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
To zadziwiające, że dorożka to dobrze komponuje się z taką tematyka jak zdjęcia ślubne. Oczywiście, można się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje, ale rozstrzygnięcie, dlaczego akurat dorożka jako romantyczny motyw pojawia się na zdjęciach ślubnych, wcale nie jest łatwe ani proste.
Początków tej fascynacji dorożkami należy szukać w państwie cesarza Franciszka Józefa, w XIX-wiecznym Krakowie.
W połowie XIX wieku dorożki jako środek służący do podróży po mieście pojawiły się w centrum Krakowa, a fotograf ślubny nie mógł pominąć tak fascynującego pojazdu na swoich zdjęciach. Od momentu, kiedy po ulicach Krakowa zaczęły kursować dorożki, fiakrzy trzaskali biczem, a stukot końskich kopyt melodyjnie unosi się pomiędzy kamienicami Starego Miasta czy żydowskiego Kazimierza, fotografia ślubna często sięga po motyw dorożki.
Ten mit miejski, jakim jest dorożka w miejskim pejzażu, tworzy i rozwija nie tylko fotografia ślubna, ale też ludzie sztuki – poeci, piosenkarze, filmowcy, malarze. Nowego „ducha” w motyw dorożki tchnął na pewno poeta Konstanty Ildefons Gałczyński. Kiedy napisał wiersz „Zaczarowana dorożka” dla ukochanej Natalii, prawdopodobnie nie spodziewał się, że właśnie ten wiersz stanie się tak popularny. Ale utwory literackie mają te właściwość, że żyją niezależnie od swojego twórcy. Wiersz „Zaczarowana dorożka” napisany przez Gałczyńskiego nadał nową jakość mitowi miejskiemu, jakim stała się w Krakowie dorożka.
Na Rynku Głównym w Krakowie i w okolicznych uliczkach często można spotkać turystów chcących obejrzeć miasto z perspektywy pasażera dorożki. I często można spotkać młode pary, które chcą mieć sesje zdjęciowe z dorożką w tle. I pewnie niewielu turystów i niewiele młodych par potrafiłoby wyjaśnić, skąd się wzięło określenie „zaczarowana dorożka” i kiedy dorożki jako środek lokomocji pojawiły się w Krakowie. Oczywiście, należy ubolewać nad tym brakiem wiedzy i szacunku dla tradycji. Ale mistrz słowa Konstanty Ildefons Gałczyński na pewno byłby zadowolony i szczęśliwy, że jego wiersz uzyskał status nieśmiertelności i stał się ważnym elementem miejskiego folkloru.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
0
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://www.infokrakow24.pl
Liczba komentarzy: 0