» Wyszukiwarka» Polecamy» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Biznes i Ebiznes / MLM - Marketing sieciowyJak Marek zachecił mnie do MLM? - nie tylko lista kontaktówTomek Urban 25.07.2010, czytano 814 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 1.
Budowanie listy kontaktów promowane przez liderów marketingu sieciowego to nie jest jedyna droga... i warto o tym wiedzieć już na początku. Gdy na spotkaniach dotyczących MLM’ów słyszałem o tym, że najlepiej by było jakbym ja teraz wszystkie swoje znajomości najlepiej spieniężył… to normalnie dramat… Nie chcę tracić znajomych, których i tak mam jak na lekarstwo… A stąd innąd wiedziałem, że jak chodzi o takie sprawy, jak przy każdej okazji wciąganie w mlmy – stawianie pod murem – to można fajnie kilka znajomości zepsuć… Bo sam kilku takich znajomych unikałem. Bo nie miałem ochoty im po raz kolejny odmawiać… Normalnie jakby chcieli bym na siłę się wpisał, że jak się wpisze to się automatycznie zaangażuje j jakoś to będzie.. I sam nauczony tym przykładem nie byłem lepszy.. chcąc na siłę kilku znajomych wciągnąć, by zobaczyli jak to będzie. Dzięki bogu już przestałem to robić. Bo widzę zaangażowanie tych znajomych, a widzę zaangażowanie nowych osób, z którym co dopiero udało mi się nawiązać relację. Najlepszym dla mnie przykładem, że to nie lista kontaktów jest kluczem do sukcesu w MLM, jest to jak Marek mnie zachęcił. Nie znałem go, nie miałem pojęcia że taki człowiek istnieje. Zadzwonił jednak, nakłonił do rozmowy… wstępnie się zdecydowałem… miałem jeszcze przemyśleć sprawę… itd. Krystalizowało się to kilka tygodni, ale się wykrystalizowało w końcu! A nie byłem żadnym z jego znajomych z listy kontaktów! Gdyby Marek skupił się na liście kontaktów… nie znalazłby dosyć szybko kogoś tak aktywnego… A schemat rozmowy był prosty, w takim wielkim skrócie: Innymi słowy, kontaktujesz się z obcą osobą i masz do zrobienia 3 proste kroki: I lista kontaktów do wyrzucenia…. nie mówię by z niej rezygnować, ale skrócić do dosłownie kilku, o których wiesz, ze mogą być rzeczywiście zainteresowani i nie zawracać reszcie głowy! W życiu różne rzeczy są ważne, znajomi z którymi nie musisz rozmawiać o biznesie… TEŻ, dlatego lepiej czasem nawet nie próbować spieniężyć. Wizja MLM’owego życia… przedstawianego na prezentacjach, na których mówiono o liście znajomych dla mnie była po prostu dla mnie tragiczna… a jak się okazało, nie do końca lista jest jedyną drogą…
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 1
Tomku a kto mowi ze lista jest jedyną drogą. Lista to tylko narzadzie od którego powinno sie zacząć swoją działalność zanim pojdzie sie do innych kontaktów z polecenia etc. Znajomych naprewno nie stracisz jesli umiejetnie bedziesz potrafil z nimi rozmawiać tak aby nie czuli się ze chcesz ich "wkręcać", "wciagać" itd a zamiast tego ze masz do zaproponowania im wiele korzyści z których mogą ale nie muszą skorzystac. Jakby Ci ktos probował mówić ze zamiast wlasnej listy masz do dyspozycji ksiazke tel. i zimny rynek to ciekawe jakbys wtedy zareagował :)