Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Turystyka i Wypoczynek / Ciekawe miejsca

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Idylliczna Valldemosa

Li Li 08.07.2010, czytano 500 razy, pobrano kod HTML 2 razy, komentarzy 0.

Najbardziej znanym aspektem Majorki są jej słynne złote plaże. 40 czy 50 procent Europejczyków nie potrafi wykazać się wiedzą o tym, kim był Fryderyk Chopin i co stworzył, natomiast atuty plaż Majorki znane są większej połowie ludności Europy, która zazwyczaj wybiera hedonistyczną postawę konsumenta.

Valldemosa to miejsce nieomal idealne jako inspiracja do działań dla takich firm jak agencja interaktywna Kraków, czy agencja promocyjna Kraków. To jedna z najbardziej znanych miejscowości na wyspie Majorka. Valldemosa na trwałe i nierozerwalnie związana jest z polską kulturą, ponieważ to właśnie w Valldemosie ostatnie lata swojego życia spędził kompozytor Fryderyk Chopin.

Valldemosa nie bez powodu eksploatowana jest jako motyw pojawiający się czasami na takich nośnikach jak banery druk, billboardy czy wielki format. Uroki Valldemosy odkrył w XIV wieku król Sancho I, który ze względu na nękającą go astmę źle się czuł na nizinach i wybrał Valldemosę na swoją siedzibę. To właśnie tutaj po raz pierwszy przyjechali w 1838 roku George Sand i Fryderyk Chopin. Po Chopinie w Valledemosie pozostało niewiele pamiątek. Ze względu na strach przed groźną wówczas gruźlicą większość rzeczy Chopina spalono. Dziwnym zrządzeniem losu oszczędzono będące w fatalnym stanie pianino. Fryderyk Chopin był zmuszony korzystać z tego feralnego pianina w czasie pobytu na Majorce i w liście do jednego z przyjaciół narzekał, że musi używać zdezelowanego pianina.

Wielbicielom muzyki Chopina nie przeszkadza to, że tak mało pamiątek ocalało po Chopinie w Valldemosie. Oprócz Chopina niewątpliwie magnesem ściągającym turystów jest dawny klasztor kartuzów. To właśnie w zabudowaniach dawnego klasztoru kartuzów mieszkali Fryderyk Chopin i George Sand. Opowieści o pobycie kochanków w Valldemosie stały się częścią tutejszych opowieści serwowanych naiwnym turystom.

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)