» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Gospodarka / WindykacjaJak zabezpieczyć się przed windykacją?Robert Grabowski 17.06.2010, czytano 2,116 razy, pobrano kod HTML 2 razy, komentarzy 3.
Temat "Jak zabezpieczyć się przed windykacją" pachnie trochę gmachem Prokuratury Rejonowej. Jednak mamy tu dwie strony medalu. Powiedzmy więc, co można a czego nie wolno. Zresztą, tekst sprawdził znajomy adwokat i uznał że w takiej formie jest bezpieczny. Jeżeli będąc już dłużnikiem starasz się uniknąć windykacji a dokładniej udaremnić egzekucję długu prowadzona przez komornika, to tym samym popełniasz przestępstwo określone w art. 300 Kodeksu karnego. "Par. 1. Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Par. 2. Kto, w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku zajęte lub zagrożone zajęciem, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". Czyli np. gdy dłużnik przepisuje mieszkanie na dziecko, na żonę albo np. na konkubinę skutkiem czego już formalnie nie jest właścicielem tegoż mieszkania i komornik nie może takiego mieszkania zająć i zlicytować a jednocześnie brak jest innego majątku dłużnika z którego można by prowadzić skuteczna egzekucję. Albo np. gdy dłużnik sprzedaje samochód i pieniądze uzyskane ze sprzedaży chowa skutkiem czego egzekucja jest bezskuteczna. Oczywiście bez przesady; jeśli jesteś dłużnikiem (nieważne czy termin zapłaty już minął czy jeszcze nie) to nie znaczy że masz zakaz darowywania komuś np. pieniędzy albo zrobienia przelewu na poczet np. wycieczki zagranicznej albo przepisania / sprzedaży samochodu lub mieszkania. Oczywiście masz prawo dysponować swoim majątkiem wedle własnego uznania o ile takie działania nie wypełniają znamion przestępstwa określonego w art. 300 kk. Czyli, jeśli Twój dług (jedyny dług) z tytułu np. pożyczki wynosi 100 tys. zł. a Twój majątek szacujesz na 300 tys. zł. , to nie ma przeszkód ku temu abyś np. darował żonie samochód wart 50 tys. zł. bo i tak pozostanie Ci majątek o wystarczającej wartości do ściągnięcia długu z tytułu tej pożyczki, jeśli dobrowolnie jej nie zwrócisz. Zapomnijmy jednak o bezprawnym "zabezpieczaniu się" przed windykacją a skupmy się na sytuacjach w których jeszcze nie doszło do powstania zobowiązania - długu ale kiedy mamy zamiar je zaciągnąć.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 3
Hmm... artykuł wręcz naszpikowany przepisami prawnymi, rozważaniami autora nad różnymi możliwościami zabezpieczania się przed windykacją, żeby nie rzec, nad czynieniem różnych wręcz zmyślnych; przemyślanych uników.
Nie widzę w tekście artykułu żadnego konkretnego pomysłu. Chyba, że ktoś za konkret uważa opisane przez autora sposoby.
Aby była jasność w mojej wypowiedzi napiszę tak:
Jestem zagorzałym zwolennikiem prowadzenia windykacji tzw. "miękkiej". Dla nie zorientowanych wyjaśniam iż jest to windykacja z pominięciem drogi sądowej, a opierająca się głównie na rozmowie czy wręcz na negocjacjach z dłużnikiem.
To dla wierzycieli i windykatorów.
A teraz dla dłużników.
Zanim przeobrazisz się z klienta;kontrahenta w dłużnika podejmij otwarte i konstruktywne rozmowy z twoim wierzycielem. Zrób to kiedy jest na to czas, kiedy jeszcze jest nie za późno. Schowaj dumę głęboko do kieszeni i działaj z rozsądkiem.
Jarosław Ciesielski
Komentarz Pana Ciesielskiego doskonale podsumowuje treść artykułu. Ze swej strony pragne tylko dodac, iż niesmakiem napełnia mnie lektura poradników o tym jak uniknąć windykacji czy windykatora. Proponuję autorom takich artykułów zajęcie się tematem JAK UNIKNĄĆ ZADŁUŻENIA lub JAK TERMINOWO REGULOWAĆ ZOBOWIĄZANIA.
Pozdrawiam,
Jacek
Artykul mało konkretny. Nie znajduję nic wartościowego, poza prawniczą paplaniną.
Autora zachęcam do nauki.