» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / RegionalnePojazd elektryczny MelexMariusz Katana 28.05.2010, czytano 2,034 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 1.
Wielu z nas kojarzy nazwę Melex z małym białym autkiem, które dzień i noc przedziera się przez ulice naszych miast , żeby tylko zautomatyzować nam zwiedzanie...
Oferując różnego rodzaju atrakcje np. wycieczki po Krakowie, czy Gdańsku , oraz po innych pięknych miastach. Kierowcy konkurencyjnych firm nieustannie chwytają się przeróżnych sposobów , aby przyciągnąć oko turysty , przez ulotki po słowne zapraszanie do swojego elektrycznego bolida. Chciałbym tym artykułem rozszerzyć nieco pojęcie małego Melexa. Firma Embargo Melex USA (bo tak się na początku firma nazywała) rozpoczęła budowę tych elektrycznych pojazdów w 1971 roku w Stanach Zjednoczonych , co jak się potem okazało było finansowym strzałem w dziesiątke. Niesamowite profity i zyski które przynosiła sprzedaż na skalę masową , jak i również prywatna doprowadziła do poszerzenia produkcji na skalę światową , oraz do rozpoczęcia budowy najrozmaitszych opcji teraz już poczciwego Melexa. Zaczeły powstawać Melexy pasażerskie , bagażowe oraz specjalne takie jak: - N-car czyli Melexy z kabiną zamykaną Poniżej przedstawiam zdjęcie naszego bohatera w stylu retro Karawan.
1 września 2004 roku firmę Melex kupiło polskie małżeństwo Andrzej i Dorota Tyszkiewiczowie, dzięki którym zwiedzanie Krakowa melexem będzie dawalo możliwość zobaczenia o wiele więcej , w krótszym czasie , ponieważ dzięki obniżce cen sprzedaży więcej firm prywatnych oraz przewoźników może pozwolić sobie na zakup ich hurtem.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 1
Rzeczywiście zwiedzanie Krakowa melexami jest satysfakcjonujące, ogólnie jednak infrastruktura turystyczna w Krakowie jest słabo rozwinięta na wskutek złych inwestycji, jest zbyt uciążliwa dla mieszkańców i zbyt mało atrakcyjna dla turystów, myślę że melex jest jednym z bardzo dobrych rozwiązań również dzięki swej prostocie. Szkoda że na zbyt wiele rzeczy i wydarzeń w mieście mają władze miasta które zajmują się robieniem sobie promocji na przykład na paradzie smoków za pieniądze podatnika, co oczywiście podatnikowi się podoba...Mi akurat nie, no ale cóż pozdrawiam ;)