» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Edukacja Wiedza Nauka / Historia i ArcheologiaSzlakiem kościołów w gminie PerzówMarcin Kowalski 02.02.2010, czytano 1,317 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.
Artykuł opisujący historię, budowę i wyposażenie kościołów znajdujących się na terenie gminy Perzów (powiat kępiński, województwo wielkopolskie).
Gmina Perzów, położona jest w południowej części województwa wielkopolskiego w powiecie kępińskim. W zachodniej części gmina graniczy z województwem dolnośląskim - gminą Syców i gminą Dziadowa Kłoda, zaś w południowej części z województwem opolskim - gminą Namysłów, od strony północnej gmina graniczy z gminą Kobyla Góra, powiat ostrzeszowski, województwo wielkopolskie, od strony południowej z gminami Bralin i Rychtal w powiecie kępińskim - również województwo wielkopolskie. Gmina liczy 9 wsi sołeckich, które łącznie zamieszkuje 3869 osób. W sześciu z nich znajdują się kościoły. Swoją wędrówkę rozpoczynam w Domasłowie. Pierwsze dokumenty, w których odnaleźć można wzmiankę o tej miejscowości, pochodzą z 1281 roku. W tym to właśnie roku Książę Henryk przekazał wieś zakonowi Cystersów z Lubiąża. Mieszkańcy Domasłowa bardzo aktywnie uczestniczą w życiu religijnym swojej wsi. W szkolnej kronice można doszukać się m.in. informacji o niezwykle uroczystych obchodach Bożego Ciała w 1925 roku. Z Domasłowa przenoszę się do oddalonego o 2 kilometry Miechowa. Wieś ta jest wymieniana po raz pierwszy w dokumentach z 1376 roku. W czasach reformacji, w XVI i XVII wieku kościół znajdował się w rękach protestantów. Katolicy odzyskali świątynię na własność w 1654 roku. W 1666 roku ukazały się "Dzieje Archidiecezji Poznańskiej", pod redakcją ks. dr Józefa Nowackiego, w których czytamy, że świątynia w Miechowie należy do parafii Domasłów. Stan techniczny kościoła był jednak bardzo zły, więc w 1772 roku został on rozebrany. W tym czasie Miechów należał do parafii Turkowy i właśnie tam przekazany został obraz "Narodzenia Pana Jezusa", autorstwa Michaela Willmanna - ucznia Rubensa. Oprócz parafii katolickiej w Miechowie istniała także gmina Ewangelicka, a jej członkowie należeli prawdopodobnie do parafii Syców lub Pisarzowice. Kościoła w Miechowie nie było długo. Zbyt długo. W końcu w 1985 roku, na zebraniu wiejskim zapadła decyzja: „Sami zbudujemy kościół!" Dwa lata później, na miejscu dawnej świątyni, stanęła nowa, zbudowana w czynie społecznym. Kościół wybudowano z pustaków cementowo - żużlowych, z drewnianym dachem, który pokryto blachą. W wewnętrznym wystroju świątyni dominuje drewno. Kolejnym przystankiem na mojej trasie jest Koza Wielka. Kościół w tej miejscowości Istniał już w XIV wieku. Dwa wieki później, w czasach reformacji, kościół - jak wiele świątyń w tej okolicy, został przejęty przez protestantów, którzy uczynili go filią kościoła w Ślizowie. Katolicy odzyskali świątynię w 1638 roku, już na własność. Obecny kościół, zbudowany z drewna, stanowi kościół filialny parafii Domasłów. Powstał na przełomie XVII i XVIII wieku. Na zewnątrz oszalowany, posiada wybudowaną słupowo wieżę, zadaszoną namiotowo z kulą i krzyżem na szczycie. Pokryta jest ona blachą, w odróżnieniu od dachu kościoła, który przykryty jest gontem. Świątynia jest jednonawowa, posiada ołtarz główny, oraz dwa boczne. Ambona pochodzi z XIX wieku. Chór wspiera sie na dwóch słupach. Kościół ma dwa dzwony, odlane w pierwszej połowie XIX wieku przez firmę Klagemannów z Wrocławia. Do niedawna w kościele znajdowały się gotyckie płaskorzeźby, pochodzące ze skrzydeł tryptyku. Przedstawiały one św. Weronikę, św. Zofię, św. Piotra, św. Bartłomieja, św. Jana Ewangelistę oraz św. Jakuba Starszego. Dzieła te pochodzą z XV wieku i obecnie znajdują się w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu. W swojej historii kościół był kilkukrotnie remontowany. Ostatni raz w 2003 roku, kiedy to odnowioną świątynię poświęcił ksiądz biskup Stanisław Napierała. Z Kozy Wielkiej do Turkowych, prowadziła niegdyś linia kolejowa na trasie Kępno - Oleśnica. Dzisiaj pozostały po niej tylko fragmenty torów, które kiedyś „łączyły" nie tylko dwie stacje kolejowe, ale również dwa kościoły. Powstanie parafii Turkowy datuje się na XIII wiek. Pierwszy dokument mówiący o jej istnieniu pochodzi z 1245 roku. Jest to bezsprzecznie najstarsza parafia w gminie. Natomiast pierwsza wzmianka o kościele w Turkowach pojawiła się 1 marca 1373 roku. Proboszczem Turkowskim był wtedy ks. Ulmanus. Ówczesna świątynia zaliczała się do tzw. Baroku wiejskiego i należała do najstarszych w naszym rejonie. W 1560 roku, została ona przemianowana na kościół luterski (okres reformacji) i dopiero ok roku 1616 zwrócono ją katolikom. 17 lat później katolicy znów utracili kościół, by w 1648 roku odzyskać do na stałe. Obecny kościół murowany, wybudowano w 1822 roku, gdy proboszczem był ks. Augustyn Jan Siwik. Niestety, w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1862 roku budowla została obrabowana. Wyłamano i skradziono grubo pozłacaną puszkę z komunikantami. W 1913 roku za sprawą proboszcza ks. Leopolda Nowaka, dobudowano prezbiterium z przyległymi kaplicami, oraz Zakrystią, a także otoczono kościół betonowy murem cmentarnym. Wewnątrz świątyni wisi bardzo stary, wielkich rozmiarów obraz, przedstawiający Narodzenie Pana Jezusa, a jego autorem jest prawdopodobnie Willman, uczeń samego flamandzkiego mistrza, Paula Rubensa. Znajduje się tutaj również piękny pomnik św. Franciszka, ku czci poległych w I wojnie światowej, rzeźbiony w drzewie przez rzeźbiarza Tschoetschela z Wrocławia, oraz pomnik św. Antoniego o prześlicznych rysach, autorstwa tego samego artysty. Miejscowa legenda głosi, iż w Smogorzewie był wielki smok, który od dawien dawna był postrachem całej okolicy. Więc od tego smoka wieś się nazywa Smogorzewo. Gdy smok ten został pokonany, wtedy tak bardzo ryczał, że go było aż w Rychtalu Z Trębaczowa przenoszę się do Słupi. To już ostatnia miejscowość na moim szlaku. Pierwsza historyczna wzmianka o miejscowości pochodzi z 1285 roku, pod tą datą w dokumencie wymieniany jest właśnie kościół. Według starej legendy, na wzniesieniu, nazywanym przed II wojną światową Górką Celną, stał wysoki słup, który oblewano smołą i zapalano, gdy do wioski zbliżało się niebezpieczeństwo. Rytuał ten pochodził jeszcze z czasów pogańskich. Od końca XV wieku osada należała do sycowskiego wolnego państwa stanowego. Jako kościół parafialny, słupska świątynia pojawia się dopiero w dokumencie z 1492 roku. Wtedy świątynia została odbudowana staraniem plebana Pawła z Wałdowa. Mówi o tym rzymskie pismo z 13 października. Po okresie reformacji, w 1651 roku został kościołem filialnym parafii turkowskiej. W 1979 roku parafia pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła została ponownie erygowana. Kościół pochodzi z 1651 roku, a w 1911 został powiększony. Przedłużone zostało prezbiterium i nawa, oraz dodano transept. Świątynia jest jednonawowa, z zamkniętym wielobocznie prezbiterium i prostokątną zakrystią. Od zachodu wznosi się kwadratowa wieża słupowej konstrukcji. Dwuspadowy dach z wieżyczką na sygnaturkę kształtu barokowego z 1911 roku pokryto gontem. Wieża została zwieńczona namiotowym dachem. Na skrzyżowaniu nawy i transeptu mieści się wieżyczka na sygnaturkę z latarnią i cebulastym hełmem. Wewnątrz zauważymy belkowe stropy z współczesną polichromią. W rokokowym ołtarzu z II połowy XVIII wieku centralnie usytuowany jest obraz św. Andrzeja Apostoła. Ołtarze boczne, wybudowane w roku 1870 mają charakter eklektyczny. W kościele na uwagę zasługują jeszcze dwa obrazy: Chrystusa Ukrzyżowanego i św. Jana Nepomucena z II połowy XVIII wieku. Chór muzyczny wsparty jest na dwóch słupach związanych z konstrukcją wieży. W jej wnętrzu znajduje się gotycki dzwon z 1492 roku. Całość reprezentuje architekturę drewnianą charakterystyczną dla śląskiej szkoły XVII i XVIII w. Kościół remontowano na przełomie XX i XXI w. Efekt wizualny zwiększa malownicze położenie, na wzgórzu, między drzewami. Wszystko to sprawia, że kościół pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła w Słupi pod Bralinem, to jedna z najpiękniejszych świątyń nie tylko w naszej gminie, ale i w całym regionie. Tak oto dobrnąłem do końca mojej wędrówki, szlakiem świątyń znajdujących się na terenie gminy Perzów. Podróż ta, im dłuższa, okazywała się bardziej interesująca, pozwalała odkryć wiele nieznanych dotychczas faktów, o których niewiele osób wie. mimo, iż kościoły powstawały w różnych czasach, łączy je wiele wspólnych elementów. Ciekawa konstrukcja, dzieła sztuki sakralnej, pożary, kradzieże, reformacja, wojna... mury każdego z nich widziały bardzo wiele, a to co udało mi się spisać, jest zaledwie małą kroplą w morzu ich historii.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0