» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / FelietonDział "kobiety"Katarzyna Tokarczyk 11.12.2009, czytano 598 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.
Kobiety matki, żony, czy kochanki? Kobiety biznesu czy sfrustrowanej pani domu? Usatysfakcjonowanej pod każdym względem, czy zgorzkniałej z nieszczęścia, ale odpowiedzialnej, obowiązkowej, pracowitej- niewolnicy samej siebie i tej na siłę silnej. DZIAŁ KOBIETY Kolega z Artelisu zaproponował mi- "Może byś się zajęła Działem Kobiety", a ja pomyślałam-" którym działem?" Kobiety matki, żony, czy kochanki? Kobiety biznesu czy sfrustrowanej pani domu? Usatysfakcjonowanej pod każdym względem, czy zgorzkniałej z nieszczęścia, ale odpowiedzialnej, obowiązkowej, pracowitej- niewolnicy samej siebie i tej na siłę silnej. Wielu z nas trudno uwierzyć, że jesteśmy wyjątkowymi szczęściarami, że urodziłyśmy się kobietami właśnie. I wielu na siłę nie ma sensu o tym przekonywać. Zdziwił by się ten, kto zdecydowałby się na badania dotyczące na przykład wartości seksu małżeńskiego i jego wynikami. Jest wśród nas spora grupa kobiet, którym nikt niczego nie narzuca, a tradycyjne role pełnią z głębokiego osobistego przekonania i w zgodzie ze sobą. Są kategorycznymi tradycjonalistkami. Seks służy prokreacji, zaspokajaniu potrzeb mężczyzny zwanego mężem, w celu żeby nie chodził na boki albo do baru, bo trzeba zrobić wszystko żeby pieniądze zostały w domu. Utrzymywaniu mężczyzny pod swoim wpływem, który służy osiąganiu przez niego dóbr materialnych, aby rodzinie żyło się dobrze i na odpowiednim poziomie, a żonie i dzieciom niczego nie brakowało i tak jest dla wielu kobiet dobrze. Tak żyły i takimi wartościami kierowały się ich matki, babki i pra. Te kobiety wcale nie chcą zmieniać swoich przekonań, słuchać głupot w rodzaju- seks to głębokie piękne, z niczym nie dające się porównać doznanie, budujące i wzmacniające więź między mężczyzną i kobietą. Czytać o tym jak to jest dobrze kiedy mężczyzna realizuje się w kuchni lub na tacierzyńskim. Od dawna pełniąc wymuszone przez los funkcje i role w mojej dwuosobowej rodzinie czuję się najczęściej już tylko jak przebrana za kobietę i to też rzadko. Coraz trudniej mi dotrzeć do siebie kobiety tak dużo we mnie wykonującej zawód, organizatorki, matki ze wszystkim co się z tym dziś łączy. Czy ja się więc znam na tym co kobiece, a jeśli nawet, to o czym pisać do kobiet, które nie wiedzą co to orgazm, a żyją spokojnie w przekonaniu, że przecież nie o orgazm w życiu chodzi, bo orgazmu sąsiadka czy teściowie nie widzą, a nowy samochód, dywan komplet wypoczynkowy czy lepsze odzienie tak. To kobiety, które szczęścia, spełnienia szukają w zewnętrznym świecie dobrze im z tym i nie chcą tego zmieniać . I kiedy się między nimi pojawi istota tej samej płci wrażliwa na dotyk, gest, zapach, urok, ciepło od świecy czy wiersza płynące, traktowana jest jak dziwne dziwadło. Ogół wyznacza normę. Czy warto je przekonywać, że jest inaczej. Niech każdy żyje tak jak lubi, kieruje się swoimi zasadami, nawet jeśli są odziedziczone.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0