» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Psychologia / Psychologia klinicznaUzależnienie od drugiego człowiekaBarbara Jeziorek 31.08.2009, czytano 3,673 razy, pobrano kod HTML 2 razy, komentarzy 0.
Miłosne wyznania w stylu "Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie" są sygnałem do zastanowienia się czy przypadkiem nie jesteśmy uzależnieni od osoby do której kierujemy komunikat. Współzależność to termin opisujący dwoje ludzi w bliskiej relacji, którzy są uzależnieni od siebie. Miłosne wyznania w stylu "Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie" są sygnałem do zastanowienia się czy przypadkiem nie jesteśmy uzależnieni od osoby do której kierujemy komunikat. Co w tym złego? Z początku nic. Jak każdy nałóg zaczyna się niewinnie. Jesteśmy przekonani o pełnej kontroli nad sytuacją, aż w pewnym momencie okazuje się, że już za późno. Uzależniliśmy się od drugiego człowieka. Co to za sobą pociąga? Choćby to, że zamiast uczyć się do egzaminu, uzależniona osoba co pięć minut sprawdza pocztę czy nie przyszedł e-mail od niego/niej. Niecierpliwe oczekiwanie rozprasza i nie pozwala się za nic zabrać. Podobnymi akcjami sabotujemy własne plany życiowe. I ma to miejsce nie tylko w tym co nazywamy "miłością", ale także w relacji "przyjaźni". Dlaczego ujęłam te słowa w cudzysłów? Bo równie dobrze mogłam napisać te słowa po hindusku. Rezultat byłby taki sam: nikt by ich nie zrozumiał. Bo powiedzmy sobie szczerze, że gdyby zapytać 10 osób o znaczenie słów "miłość" i "przyjaźń" to przy dobrych układach uzyskalibyśmy 10 różnych odpowiedzi. Dlaczego przy dobrych układach? Bo niektórzy mieliby spory problem z samym sformułowaniem definicji. Ja jednak chciałabym rozróżnić 2 typy takiej zależności: z uzależniniem i bez. Ktoś może powiedzieć, że po co ma się od-uzależniać od drugiej osoby skoro tak mu dobrze. To tak jakby narkoman powiedział po co mam przestać brać prochy skoro tak czuję się znacznie lepiej. Ale tak jak przy narkotykach w pewnym momencie następuje spadek nastroju, tak w relacjach z toksyczną współzależnością zaczynamy się wyniszczać od środka. Przykładowo miał/a zadzwonić o 17.00, a jest już 17.01. Czy on/ona mnie nie kocha?! Znalazł/a sobie kogoś innego?! A może nie zależy mu/jej na mnie?! Części osób wyda się to kosmicznie idiotyczne i przekoloryzowane, ale osoby będące w takich relacjach pomyślą sobie "oj, skądś to znam".
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0