» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo /Jak zmartwychwstało 17-milionowe miastoPiotr Waydel 25.08.2009, czytano 2,656 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 2.
Prawie każda stacja telewizyjna, radiowa czy gazeta jest firmą zorientowaną na zysk. W związku z tym robi co tylko może, aby zapewnić sobie przetrwanie, przychody ,rozwój i przewagę nad konkurencją. Klientami są widzowie, słuchacze i czytelnicy. Zwykli, często zmęczeni ludzie, kierujący się praktycznie wyłącznie emocjami. Znaczna część z nich niewiele rozumie z tego co widzi, słyszy i czyta, do czego wybitnie przyczynia się system szkolnictwa, niszczący od pierwszej klasy, a nawet od przedszkola, wszelką indywidualność, ciekawość, kreatywność. Nic dziwnego, że interesują ich przede wszystkim sensacje, tragedie, skandale, plotki, czarny PR. To jest zrozumiałe i podnosi poziom adrenaliny. Media nie tylko to uwzględniają, ale stosują różne socjotechniczne rozwiązania, przywiązujące klientów. Liczy się oglądalność, nakład, prenumerata, liczba słuchaczy i związane z tym zlecenia na reklamy. Informacje pozytywne, rozwojowe, naukowe nie cieszą się szerszym zainteresowaniem. Podawane są przede wszystkim te wiadomości, które przyciągają i mogą być podane w sposób sensacyjny. Ograniczę się w tym artykule do gazet, tygodników, miesięczników, zarówno papierowych, jak i wirtualnych. Przykładem niech będzie rozpętana histeria medialna związana z grypą. Odpowiednio dobrane tytuły wystarczą do sterowania emocjami i przekonaniami większości czytelników. Tu najprostszym przykładem niech będzie informacja, bardzo mocno nagłaśniana w mediach, że rak szyjki macicy jest drugą na świecie przyczyną śmierci kobiet. Zapomniano tylko dodać, że tak jest w krajach trzeciego świata, a nie tam, gdzie jest higiena i profilaktyka. Przykładem może być tu Finlandia, w której umiera na raka szyjki macicy tylko kilkanaście kobiet rocznie i prawie wyłącznie z własnej winy. W Polsce umiera na nią niecałe dwa tysiące rocznie i jest to spowodowane przede wszystkim tym, że regularne badania robi tylko 15% kobiet. Ale dzięki panice nakręcanej przez media, społeczeństwa chcą, aby państwo finansowało bardzo drogie szczepienia. Takich przykładów, są setki w mediach głównego nurtu. Dla wyrobienia sobie szerszego spojrzenia na poruszony temat, polecam na przykład blog grypa666. Największym osiągnięciem spiskujących jest to, że udało im się wmówić społeczeństwom teorie spiskowe, które na różne sposoby podsycają i ośmieszają. Gdy dwa lata temu mówiłem bankom i doradcom bankowym, że będzie kryzys i banki będą upadać, to pukali się w głowę. A teraz pytają się skąd wiedziałem i zapraszają na spotkania. Przykładowo przecież kryzys subprime nie wziął się znikąd, tylko jest to celowe działanie na szczeblu rządu USA. Gdy mówiłem o spekulacjach na złotówce i przygotowywanych przekrętach, to wszyscy twierdzili, że to niemożliwe. Przecież banki to instytucje zaufania publicznego. A tymczasem nieuwzględnienie tego doprowadziło do tragedii opcji walutowych i ogromnych strat na złotówce. Trwa bezwzględna walka ekonomiczna i informacyjna, ale zadowolone z siebie, bezmyślne, zmanipulowane społeczeństwo nie zamierza nawet spróbować zastanowić się co się dzieje. Do starszej części społeczeństwa bardzo trudno jest trafić. Nawet jeżeli coś rozumieją, to wolą schować głowę w piasek. Innym przykładem niech będzie wojna rosyjsko-gruzińska. Jak powiedział profesor Geremek, odpowiednio wiele razy powtórzona w mediach informacja, staje się faktem medialnym i tylko takie fakty się liczą. Dla rządzących i rządzonych. W końcu mamy przecież mediokrację. Tu przykładem może być informacja: O tym samym „leku" już w 2006 roku Dziennik Polski napisał: W sieci są tysiące opinii na ten temat najbardziej uznanych na świecie autorytetów i organizacji. Media głównego nurtu wolą jednak podawać inne informacje, ponieważ żyją przede wszystkim z reklam. Zarówno bezpośrednich, jak też z artykułów sponsorowanych. Nie podają w związku z tym takich informacji, które mogły by być szkodliwe, albo nawet tylko niewygodne dla reklamodawców. Dlatego promowane są ich rozwiązania, produkty i usługi, a przemilczane inne, które mogą być zdecydowanie bardziej opłacalne dla klientów, przez co stanowią zagrożenie i konkurencję. Gdy kiedyś zwróciłem uwagę, w jednym z najpoczytniejszych miesięczników branżowych, że jest poważne przekłamanie w artykule sponsorowanym, odpowiedzieli, ze nie mogą umieścić sprostowania, bo stracą jednego z lepszych reklamodawców. Gdyby w związku z błędnym poinformowaniem, czytelnicy ponieśli konkretne, wymierne i udokumentowane straty oraz zrzeszyli się w grupie do pozwu zbiorowego, jak to jest organizowane na www.pozywamy-zbiorowo.pl, to mógłby z tego powstać spektakularny precedens, zmuszający media do większego zastanowienia się nad rozpowszechnianymi informacjami. Ludzie zmęczeni walką z problemami dnia codziennego, zindoktrynowani od dziecka i w najlepszym wypadku wysoko, ale zbyt wąsko wyspecjalizowani, nie potrafią przebić się przez gąszcz papki medialnej, aby wyłowić z niej prawdziwą i istotną dla siebie wiedzę. Zwłaszcza, że wielu dziennikarzy, przy coraz szybciej rozwijającej się nauce i ogromnym zalewie informacji, również często nie zna dokładnie i nie rozumie w pełni tematu, na który się wypowiada. Często liczy się tylko wierszówka i efekt finansowy. Piotr Waydel
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 2
W sumie nie pomyślałbym, że instytucja pozwu zbiorowego może być wykorzystana przeciwko mediom rozpuszczającym KAŻDĄ nawet najmniej wiarygodną informację bez sprawdzenia, często manipulująca rzeczywistością.
Jednym z takim faktem, kiedy zła informacja przynosi łatwo policzalne straty to kurs akcji...
Byłoby naprawdę ciekawym i pożądanym przeze mnie aby taki proces powstał.
Trzeba się naszykować na ataki w stylu: "Zamach na wolność słowa" lub "Wolność słowa to cena jaką ponosimy za czasem >nietrafione< fakty..."
No i autorzy takiego pozwu zbiorowego od razu zostaliby napiętnowani, jako banda awanturników.
Może można by wymyślić, jak sprawić, żeby mediom opłacało się nagłaśnianie prawdziwych informacji. Potrzebne byłyby duże, bogate i wpływowe organizacje zrzeszające konsumentów informacji.