Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo /

Głosuj na tak 14 Głosuj na nie
pobierz

Jak zmartwychwstało 17-milionowe miasto

Piotr Waydel 25.08.2009, czytano 2,656 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 2.

Prawie każda stacja telewizyjna, radiowa czy gazeta jest firmą zorientowaną na zysk. W związku z tym robi co tylko może, aby zapewnić sobie przetrwanie, przychody ,rozwój i przewagę nad konkurencją.

Klientami są widzowie, słuchacze i czytelnicy. Zwykli, często zmęczeni ludzie, kierujący się praktycznie wyłącznie emocjami. Znaczna część z nich niewiele rozumie z tego co widzi, słyszy i czyta, do czego wybitnie przyczynia się system szkolnictwa, niszczący od pierwszej klasy, a nawet od przedszkola, wszelką indywidualność, ciekawość, kreatywność. Nic dziwnego, że interesują ich przede wszystkim sensacje, tragedie, skandale, plotki, czarny PR. To jest zrozumiałe i podnosi poziom adrenaliny.

Media nie tylko to uwzględniają, ale stosują różne socjotechniczne rozwiązania, przywiązujące klientów. Liczy się oglądalność, nakład, prenumerata, liczba słuchaczy i związane z tym zlecenia na reklamy. Informacje pozytywne, rozwojowe, naukowe nie cieszą się szerszym zainteresowaniem. Podawane są przede wszystkim te wiadomości, które przyciągają i mogą być podane w sposób sensacyjny.

Ograniczę się w tym artykule do gazet, tygodników, miesięczników, zarówno papierowych, jak i wirtualnych.
Zaganiani, zapracowani ludzie, rzadko mają wystarczająco czasu i sił, aby przeczytać ze zrozumieniem istotne dla nich artykuły. Najczęściej czytają tytuły i tylko przeglądają treść. Dlatego, przy kolosalnej ilości informacji, tytuł musi być na tyle sensacyjny, aby zmusić do reakcji. Nie jest ważne czy jest w pełni zgodny z faktami i treścią artykułu. Bardzo często zdarza się, że sugeruje coś innego.

Przykładem niech będzie rozpętana histeria medialna związana z grypą.
Ukazał się na przykład tekst zatytułowany:
Epidemia A/H1N1 - zamarło 17-milionowe miasto.
Podświadome skojarzenia z tym związane są przerażające. Tekst został natychmiast powtórzony w kilkuset miejscach w Polsce. A w środku informacja o tym, że w Bombaju, w związku z zagrożeniem grypą, zamknięto na 3 dni szkoły i instytucje. A w czasie całej tej epidemii zmarło w sumie 9 osób, czyli mniej, niż jednego dnia ginie ludzi na ulicach, w tym 17-sto milionowym mieście.
Aby się o tym przekonać wystarczy wpisać w cudzysłowie wymieniony tytuł.

Odpowiednio dobrane tytuły wystarczą do sterowania emocjami i przekonaniami większości czytelników.
Dla bardziej dociekliwych jest zawartość tekstu. Ale wystarczy trochę inaczej podać fakty i dobrać nazewnictwo, aby zmienić ich odbiór emocjonalny.

Tu najprostszym przykładem niech będzie informacja, bardzo mocno nagłaśniana w mediach, że rak szyjki macicy jest drugą na świecie przyczyną śmierci kobiet. Zapomniano tylko dodać, że tak jest w krajach trzeciego świata, a nie tam, gdzie jest higiena i profilaktyka. Przykładem może być tu Finlandia, w której umiera na raka szyjki macicy tylko kilkanaście kobiet rocznie i prawie wyłącznie z własnej winy. W Polsce umiera na nią niecałe dwa tysiące rocznie i jest to spowodowane przede wszystkim tym, że regularne badania robi tylko 15% kobiet. Ale dzięki panice nakręcanej przez media, społeczeństwa chcą, aby państwo finansowało bardzo drogie szczepienia.

Takich przykładów, są setki w mediach głównego nurtu. Dla wyrobienia sobie szerszego spojrzenia na poruszony temat, polecam na przykład blog grypa666.
Większość z tego wcale nie jest teorią spiskową, tylko rzetelnym przedstawieniem faktów.

Największym osiągnięciem spiskujących jest to, że udało im się wmówić społeczeństwom teorie spiskowe, które na różne sposoby podsycają i ośmieszają. Gdy dwa lata temu mówiłem bankom i doradcom bankowym, że będzie kryzys i banki będą upadać, to pukali się w głowę. A teraz pytają się skąd wiedziałem i zapraszają na spotkania.

Przykładowo przecież kryzys subprime nie wziął się znikąd, tylko jest to celowe działanie na szczeblu rządu USA.
Clinton już w 1997 roku nakazał bankom udzielać do 30% niespłacalnych kredytów hipotecznych. Po zapakowaniu ich w produkty z ratingiem AAA, czyli najwyższym na świecie, sprzedano tego za wiele bilionów dolarów. To jest dopiero przekręt, złodziejstwo i oszustwo.
Ale gdy o tym informowałem wcześniej, „fachowcy" mówili że to teoria spiskowa.
A to bezwzględna kradzież dorobku wielu narodów świata.
A kryzys subprime to tylko drobiazg w porównaniu z innymi sprawami, które dopiero zaczną wypływać.

Gdy mówiłem o spekulacjach na złotówce i przygotowywanych przekrętach, to wszyscy twierdzili, że to niemożliwe. Przecież banki to instytucje zaufania publicznego. A tymczasem nieuwzględnienie tego doprowadziło do tragedii opcji walutowych i ogromnych strat na złotówce.
To też była teoria spiskowa.

Trwa bezwzględna walka ekonomiczna i informacyjna, ale zadowolone z siebie, bezmyślne, zmanipulowane społeczeństwo nie zamierza nawet spróbować zastanowić się co się dzieje.
Łyka papkę medialną i dziwi się poniewczasie co się stało.

Do starszej części społeczeństwa bardzo trudno jest trafić. Nawet jeżeli coś rozumieją, to wolą schować głowę w piasek.
Jedyna szansa w młodzieży.
Jak do niej trafić, aby wzięła sprawy w swoje ręce, zamiast stać się wymienialnym, bezmyślnym trybikiem w machinie napędzającej kasę wybranym?

Innym przykładem niech będzie wojna rosyjsko-gruzińska.
Praktycznie wszystkie polskie media pisały o brutalnej napaści Rosji na Gruzję, zupełnie pomijając wiele oczywistych i znanych na świecie, ale nie w Polsce, faktów. A wystarczyło tylko poczytać bieżące informacje na portalach gruzińskich czy amerykańskich.
Żeby nie być gołosłownym przytoczę słowa amerykańskiego generała Colina Powella, który był szefem dyplomacji za pierwszej kadencji Busha i którego nadzwyczaj trudno posądzić o rusofilizm:
Rosja działała brutalnie, ale to było całkowicie do przewidzenia. Saakaszwili głupio zrobił napadając na Południową Osetię. Rosja została przez niego sprowokowana".
Na pytanie czy USA nie powinny w związku z tym popierać Gruzji, odpowiedział:
"Tego nie mówię. Trzeba było dać Saakaszwilemu wyraźniejsze wskazówki".
Informacja ta ukazała się nawet na money.pl i interia.pl, ale przeszła zupełnie bez echa.
Przecież słowa generała Powella oznaczają, że amerykański agent, aby ratować siebie i swoje stanowisko, zrobił przedwczesny i nieuzgodniony ruch, wywołując wojnę w pierwszy dzień olimpiady.

Jak powiedział profesor Geremek, odpowiednio wiele razy powtórzona w mediach informacja, staje się faktem medialnym i tylko takie fakty się liczą. Dla rządzących i rządzonych. W końcu mamy przecież mediokrację.
Dlatego, gdy pokażą się niewygodne informacje, potrafią równie szybko zniknąć.

Tu przykładem może być informacja:
"Wirus A/H1N1 stał się odporny na leki", która pokazała w nocy 29 VI, na wielu portalach, a już nad ranem została zakazana. Władze duńskie poinformowały w nim o potwierdzonym przypadku grypy A/H1N1 odpornej na „główny lek".
Dlaczego ta informacja zniknęła? Kto to sprawił i dlaczego?

O tym samym „leku" już w 2006 roku Dziennik Polski napisał:
Szczepionka przeciwko grypie może zabić!
http://www.dziennik.pl/swiat/article11827/Szczepionka_przeciwko_grypie_moze_zabic_.html
Producent nie wytoczył Dziennikowi żadnego pozwu, pozostałe media przemilczały, a teraz podsycają nieuzasadnioną panikę i promują tą szczepionkę.

Aby nie być posądzonym o teorie spiskowe podaję link do listu Pani Profesor Marii Doroty Majewskiej do PTW na temat toksyczności szczepień:
http://wolnemedia.net/?p=16442

W sieci są tysiące opinii na ten temat najbardziej uznanych na świecie autorytetów i organizacji. Media głównego nurtu wolą jednak podawać inne informacje, ponieważ żyją przede wszystkim z reklam. Zarówno bezpośrednich, jak też z artykułów sponsorowanych. Nie podają w związku z tym takich informacji, które mogły by być szkodliwe, albo nawet tylko niewygodne dla reklamodawców. Dlatego promowane są ich rozwiązania, produkty i usługi, a przemilczane inne, które mogą być zdecydowanie bardziej opłacalne dla klientów, przez co stanowią zagrożenie i konkurencję.

Gdy kiedyś zwróciłem uwagę, w jednym z najpoczytniejszych miesięczników branżowych, że jest poważne przekłamanie w artykule sponsorowanym, odpowiedzieli, ze nie mogą umieścić sprostowania, bo stracą jednego z lepszych reklamodawców.

Gdyby w związku z błędnym poinformowaniem, czytelnicy ponieśli konkretne, wymierne i udokumentowane straty oraz zrzeszyli się w grupie do pozwu zbiorowego, jak to jest organizowane na www.pozywamy-zbiorowo.pl, to mógłby z tego powstać spektakularny precedens, zmuszający media do większego zastanowienia się nad rozpowszechnianymi informacjami.

Ludzie zmęczeni walką z problemami dnia codziennego, zindoktrynowani od dziecka i w najlepszym wypadku wysoko, ale zbyt wąsko wyspecjalizowani, nie potrafią przebić się przez gąszcz papki medialnej, aby wyłowić z niej prawdziwą i istotną dla siebie wiedzę. Zwłaszcza, że wielu dziennikarzy, przy coraz szybciej rozwijającej się nauce i ogromnym zalewie informacji, również często nie zna dokładnie i nie rozumie w pełni tematu, na który się wypowiada. Często liczy się tylko wierszówka i efekt finansowy.

Dlatego, aby pozyskać wartościową i prawdziwą informację, należy mieć podstawy do zrozumienia danego tematu i poznać jak najwięcej różnorodnych opinii. Czasami nawet zwariowanych, dzięki którym może włączyć się szersze, bardziej interdyscyplinarne spojrzenie.

Piotr Waydel

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   14   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 2

avatar
Hubert Osiński wtorek, 25 sierpień 2009 - 11:11

W sumie nie pomyślałbym, że instytucja pozwu zbiorowego może być wykorzystana przeciwko mediom rozpuszczającym KAŻDĄ nawet najmniej wiarygodną informację bez sprawdzenia, często manipulująca rzeczywistością.
Jednym z takim faktem, kiedy zła informacja przynosi łatwo policzalne straty to kurs akcji...
Byłoby naprawdę ciekawym i pożądanym przeze mnie aby taki proces powstał.
Trzeba się naszykować na ataki w stylu: "Zamach na wolność słowa" lub "Wolność słowa to cena jaką ponosimy za czasem >nietrafione< fakty..."


Wojciech Waydel poniedziałek, 07 grudzień 2009 - 12:48

No i autorzy takiego pozwu zbiorowego od razu zostaliby napiętnowani, jako banda awanturników.

Może można by wymyślić, jak sprawić, żeby mediom opłacało się nagłaśnianie prawdziwych informacji. Potrzebne byłyby duże, bogate i wpływowe organizacje zrzeszające konsumentów informacji.


(nie będzie publikowany)

» Autor


» Podobne artykuły

» Redakcja kategorii

  1. Strona redakcji info Redakcja działu składa się z Opiekuna, Prowadzącego oraz Redaktorów. Osoby wchodzące w skład redakcji nadają kierunek i określają cele oraz standardy w dziale.
  2. Krzysztof Piotr Kina (Prowadzący) info Prowadzący – jest opiekunem działu z większymi możliwościami. Nadaje kierunek, wizje, cele działu. Ma możliwości i narzędzia do promocji w danym dziale.


» Najczęściej czytane w kategorii

» Patronat medialny