0
Wielki Brat GOOGLE
Michał Ciałoń
18.05.2007, czytano 3,148 razy, pobrano kod HTML 2 razy, komentarzy 2.
Jestem pod wrażeniem nowych usług, jakie od dłuższego czasu wprowadza google.com I wygląda na to, że są skazani na sukces. Strach pomyśleć...
Każdego dnia, w ramach wolnego czasu, testuję usługi online, jakie udostępnił google i coraz bardziej mi się podobają.
Nie chcę tu wszystkiego opisywać, tylko wymienię kilka użyteczności:
- własna modyfikowalna strona startowa z informacjami, dostępem do poczty, do zakładek WWW, z szybkimi notatkami (zapis bez przeładowania strony)
- poczta (trochę mylący jest brak folderów - zastępują je etykiety) - ma wszystko, co ma mieć poczta
- system do robienia notatek
- pisanie dokumentów typu Word i Excel (udostępnianie wybranym osobom do współedycji - praca grupowa!!, publikowanie dla wszystkich)
- grupy listy mailingowe
- edycja i publikowanie zdjęć
- kalendarz (osobisty, grupowy)
- wyszukiwanie informacji (też w komputerze i na własnej stronie WWW)
- reklamy i inne
I to dostępne z każdego komputera i bezpłatnie. Zgroza. Co będzie, jak się do tego przyzwyczaimy?
Czy jest dobry polski podręcznik opisujący praktyczne zastosownia? Jak nie ma, to stwórzmy go :)
A wcześniej wykorzystajmy google do osiągnięcia naszego wspólnego celu - stworzenia zespołu z ludzi, którzy uważają, że czasem "dwa dodać dwa jest więcej niż cztery".
Zapraszam do programu partnerskiego
4FILARY.pl. To miejsce wspólnego działania biznesowego, podnoszenia swoich kwalifikacji i zarabiania. Dostaniesz bezpłatnie specjalistyczną stronę www z narzędziami marketingowymi.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
0
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://facebook-api.pl/
http://googlereklamy.blogspot.com/
Liczba komentarzy: 2
Panie Michale !
Podziwiam Pana za upór w poszukiwanich.Działa Pan typowo,jak wynalazca lub lepiej będzie pasowało:naukowiec.
W ogromnej lawinie nowości niedługo zginiemy.Jeszcze dobrze nie poznałem mechanizmów rządzących Pana stroną WWW,a już Pan podsuwa mi Google.Ulega Pan czarowi "amerykanizacji".
Mój nieżyjący już kolega, kiedyś po trudach wojny powiedział,że Rosjanin różni się od Amerykanina tylko brakiem kantu na spodniach.
Rosjanie byli - Amerykanie są.Szukajmy jednak polskich rozwiązań.Polacy nie gęsi...
Nikt sam nie jest w stanie wyszukać wszystkich interesujących nowych informacji. Jeśli będziemy dzielić się skondensowaną wiedzą z innymi, sami też ją dostaniemy. To tak jak gdyby przeszukać x razy więcej materiałów. Dzielmy się.
Tylko w matematyce 2+2=4. W życiu najczęściej jest inaczej. Jeśli będziemy się starać, to ta suma będzie dużo większa od 4.
Piotr Waydel