0
Oblicze przyjaźni męsko-męskiej
Sabina Prajsnar
09.04.2009, czytano 2,557 razy, pobrano kod HTML 3 razy, komentarzy 5.
Jaka jest prawdziwa męska przyjaźń? Trwała, lojalna a może ulotna, na chwilę i oparta na jedynie na rywalizacji. Czy można ją zdefiniować w opozycji do przyjaźni między kobietami? Jak się okazuje męska przyjaźń to nie tylko spotkania przy piwie, rozmowy o samochodach i kobietach…
Mężczyźni pytani o prawdziwego przyjaciela, twierdzą, że jeszcze taki się nie narodził, inni twierdzą że mają kilku wiernych, z którymi ”można konie kraść”. Są też tacy, którzy żyją w silnej więzi z Bogiem i to właśnie on jest ich przyjacielem. Wcale nie oznacza to, że są dewotami, chodzi tu o coś bardzo głębokiego. Najczęściej to ich doświadczenie pokazuje im, że jedynie Bóg ich nie zawiedzie i On pomoże odnaleźć właściwą drogę.
Mężczyźni obalają teorię, że przyjaźń męsko-męska polega na wspólnym wypiciu morza wódki. Uważają że przyjaciela nie można odnaleźć tak po prostu, są zgodni z mitem, który mówi, że przyjaciela poznaje się w biedzie.
Jakub przyznaje, że jego przyjacielem okazał się jego sąsiad. Mieszkali obok siebie dobrych parę lat, ich rozmowy ograniczały się do krótkich wypowiedzi o pogodzie. Dopiero rozmowa o problemach Jakuba wzmocniła ich więzi. Kuba przeżywał rozterki miłosne. Był mocno zakochany w kobiecie, która jak mu się wydawało nie była stworzona dla niego. To wsparcie przyjaciela-sąsiada dodało sił Kubie do walki o Kasię, kobietę, która jest teraz jego żoną. Jak sam Kuba twierdzi, gdyby przyjaciel-sąsiad Marek nie utwierdzał go w przekonaniu, że trzeba walczyć o swoją miłość, gdyby nie był przy nich w trudnych momentach całkowitego rozdarcia i rezygnacji, Jakub prawdopodobnie do dziś próbowałby zapomnieć o Kaśce.
Męski styl życia nieodparcie powiązany jest z rywalizacją. Wystarczy usiąść chwilę w barze i przysłuchać się ich rozmowie. Czasem mamy wrażenie, że każdy z nich prowadzi autoprezentację, nie potrafią cieszyć się z sukcesów kolegi, wolą raczej przechwalać się i opowiadać czasem zbyt irrealne historie.
Dlaczego mężczyźni boją się przyjaźni? Czy z wiekiem stają się bardziej gruboskórni i samowystarczalni?
Czy nie jest czasami tak, że większość z nich boi się „etykiety geja” ?
„Przecież gdyby widywał mnie ktoś codziennie z mężczyzną nawet jeśli jest moim przyjacielem, mógłby mnie nazwać homoseksualistą” – wyznał Radek. Płeć „twardziela” wyklucza inną orientację niż hetero, panowie uważają, że przyjaźń to niczym niezmącone braterstwo. Wśród ludzi istnieje przekonanie, że gej to najlepszy przyjaciel kobiety, ale patrząc na to obiektywnie, skoro mężczyźni odrzucają przyjaźń z gejem to kobieta jest jedynym przyjacielem geja.
Mimo, że kobiety podchodzą do przyjaźni między mężczyznami troszkę sceptycznie, nie można generalizować i uznać, że wszyscy mężczyźni nie potrzebują i nie mają przyjaciela.
Psychologowie tłumaczą, że przyjaźń męsko-męska może być również długotrwała i stabilna nawet jeśli mężczyźni nie rozmawiają o swoich emocjach, drugiego mężczyznę, któremu mogą dokuczać i on się nie obrazi, posiedzieć w ciszy albo ponarzekać na kiepską grę drużyny piłkarskiej traktują jak przyjaciela.
My kobiety pewnie nigdy do końca nie zrozumiemy przyjaźni, w której nie ma zwierzeń, ploteczek, czy serdecznych uścisków … z drugiej strony, to fascynujące jak męski świat różni się od naszego.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
0
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://www.desperaci.pl/
http://www.top-ebooki.pl
http://www.redtuba.com.pl
Liczba komentarzy: 5
No nieźle. Artykuł podobał mi się. Mam parę przemyśleń po jego przeczytaniu. Czy naprawdę uważasz że przyjaźń kobiet tak znacząco odbiega od sztamy miedzy facetami. Czy wydaje Ci się że faceci się sobie nie zwierzają, bo ja jako facet mam trochę inne zdanie na ten temat. Zdarza się że zasiądę ze swoim kumplem przy kuflu piwa i posłucham jak u niego wygląda związek. Nie raz nie dwa doradzaliśmy sobie jak wybrnąć z zaistniałej sytuacji jak postąpić ma on czy ja. Wydaje mi się że wrzuciłaś facetów do jednego worka, gdzie na jego dnie siedzi skulony okularnik a obok rozpycha się muskularny macho. Nie każdy facet jest twardzielem i zasłania się obliczem maski samowystarczalnego chwalipięty, nie zważającego na sugestie innych, który jest pępkiem świata. Są też inni może romantyczni a może nie radzący sobie sami z otaczającym ich problemem. Może i nie przytulam kolegi bo pewnie głupio by to wyglądało ale nie mówię że nie lubię z nim pogadać o sprawach które mnie trapią i ciekawią. Pozdrawiam!!!
Drogi czytelniku, artykuł jest obiektywnym spojrzeniem na temat a nie moją opinią.Jeśli chodzi o moje własne zdanie na temat różnic w przyjaźni między mężczyznami i kobietami, uważam, że jest ich sporo i trudno się temu dziwić, mamy zupełnie różne menatlności i doświadczenia.
Chce napisac o wyjatkach. Pani Sabina napisala ze "skoro mężczyźni odrzucają przyjaźń z gejem to kobieta jest jedynym przyjacielem geja.". W moim przypadku, moja przyjaźń z Tomkiem (żonaty + 1 syn) trwała 15 lat. Tomek od samego poczatku wiedział ze jestem gejem. Powiedzialem mu to. Nie liczylem ze sie ze mną zaprzyjazni ale mimo to zaprzyjaznilismy sie. To ON o tym zadecydował. Zwierzalem sie mu ze swoich problemow a on ze swoich. Wspiealismy sie wzajemnie. Gdy mial mnie odwiedzić (zawsze o tym wiedzialem i ustalilismy dzien - raz w tygodniu) cieszylem sie jak uczniak. Staralem sie by byla dobra herbatgka (kawy nie pił) jakies dobre ciastko owoce czy cokolwiek. A nawet lampka wina. Oczywiscie nie od razu... Troche czasu upłynęło. Tomek chciał sie przekonac czy moze mi zaufac. Ja mu zaufalem od razu bo czułem ze ten mezyczna to jest wlasnie ON. Sposobal mi sie bo byl prostoduszny, miał szczere i dobre spojrzenie, byl ciepłym i dobrym czlowiekiem. I tak było. Nasz "związek" sie w zeszlym roku rozpadł .. ale nie z powodu jakichs klotni ale wypalil sie .. jak kazdy zwiazek i w sposob naturalny mój przyjaciel poszedł juz swoja doroga osobno ... Odejscie zainicjowal ON. I choc z początku mailem mu to za złe .. po pewnym czasie pogodzilem sie z tym bo doszedlem do wnisoku ze nie mozna nikogo zmuszac do przyjazni no i to, ze nic nie jest na wiecznosc i zwiazki miedzyludzkie przychodza i odchodza ... Podziekowalem mu za to co mi dał przez te 15 lat. To co mi dał bylo piekne. Bylismy sobie piotrzebni (psychicznie i duchowo) i NIGDY go nie zapomnę. CHyba go kochałem ... :-) choc NIGDY mu o tym nie powiedzialem, bo nie chcialem go stawiac w niezrecznej sytuacji ...
Jeżeli w przyjaźni męsko-męskiej są elementy rywalizacji to nie może byc mowy o jakiejkolwiek przyjaźni. Wiec nie komplikujmy niepotrzebnie temat. Uważam, że na ogół nie istnieje przyjaźń mesko-damska bo jest bardziej lub mniej oparata o (mozliwosc) seksu ... Chyba ze jest to przyjazn z gejem i kobietą wiec sprawa tutaj jest jasna. Innym wyjatkiem jest tu wiek kobiety i mezyczny ... choc i tutaj nie zawsze sie sprawdza.
Męsko-meska moze zaistniec tylko wtedy jesli jest oparta na szcrosci, zaufaniu, wspolnych zainteresowań i zwyklej oboplnej sympatii .. bo bez tego trudno sie z kimkolwiek przyjaznic jesli druga strona jest nam obojętna ... Nie oszukujmy sie : wspolne interesy ani krozysci czy oicie piwka razem - NEI SA i NIE MOGA byc trwała przyjaznia .. a jedynie ewentualnym substytutem !
Wukrza mnie kiedy gdy jest mowa o pzyjaźni miedzy mezycznami kojarzy sie to od razu z homoseksualzimem ! Tylko idioci i półdebile mogą coś takiego wymyslic. Albo jacys frustraci ktorzy nigdy w zyciu nie mieli przyjaciela albo geje ktorym wszystko kojarzy sie z seksem ...
Wlasnie dlatego faceci boją sie okazyawc ze sie lubią bo sie boją ze ktos ich nie wezmie za gajów... ! TO jest glowną przyczną ! W krajach południowej Europy albo u Arabow - czegos takiego nie ma. tam mężczyzni (od chłopca) nie boją sie okazywac (nawet publicznie) ze sie przyjaznia i b. lubią. Chlopcy chodza terzymajac sie za rękę a dorosli faceci (oczywiscie ci ktorzy sie znaja i przyjaznią albo lubia) na powitanie calują sie dwa razy w policzek. NIE boją się że ktows pomysli o tym ze sa gejami i NIKT o tym nie pomysli. A jesli jakis pokręcony Europjczyk (najczesciej zakłamany katolik) tak pomysli albo nie daj boze to powie - to ma taki wpier ... ol ze na drugi raz 10 razy pomysli zanim cos powie.
Problemw tym ze Europa pod wplywem zaklamanego i obludnego kosciola katolickiego (i w ogole religii chrzescianskich) wyprodukowala system strachu przed bliskością osob tej samej plci. A dla normalnego zycia w spoleczenstwie jest to tak samo a nawet bardziej potrzebne dlas rownowagi niz cokolwiek innego.... Zadne laski i podsuwanie gołych babskich d.... tego nie zmieni. Facet potrebuje drugiego faceta dla rownowagi psychicznej (tak jak kbo ieta potrzebuje drugiej kob iety z tego samego powodu) ... Nie wyobrazam so bie spolecznestwa bez facetow ... To bylby jeden z najgorszych koszmarow... I jeszcze jedno: facet staje sie facetem przez nasladowictwo i kontakt z drugim facetem a nie zyjac tylko z kobietami ! Nie ma tu NIC wspolnego z seksem ! - jesli ktos o tym mysli ... Moze wlasnie dlatego tylu chłopców i mezyczyzn ma problemy ze swoją tozsamoscią (takze seksualna : albo impotenci albo erotomani) psychiczną bo sa wychowywani tylko przez kobiety nawet jesli ojciec jest fizycznie to jest nieobecny emocjonalnie...